1:4, w swoim drugim ligowym spotkaniu w nowym sezonie, przegrał u siebie Polanin Strzałkowo. Gospodarze ulegli Kłosowi Zaniemyśl.
Mecz rozgrywany był w ciężkich warunkach, a wysoka temperatura nie ułatwiała boiskowych poczynań obu drużyn. Goście od początku oddali inicjatywę rywalom, a po przechwycie piłki szybko posyłali celne podania za linię ich obrony. Efekt przyniosło im to już w 16. minucie. Wówczas mimo przewagi liczebnej zawodników gospodarzy utrzymali oni piłkę przy linii i po wycofaniu jej przed pole karne zdobyli gola na 1:0.
Sześć minut później po jednej z nielicznych okazji graczy Andrzeja Stefańskiego groźny strzał Jakuba Hoffmanna obronił bramkarz. W 25. minucie było już jednak 2:0 dla Kłosa. Dośrodkowanie z bocznego sektora boiska minęło całą linię obrony Polanina i trafiło do niekrytego zawodnika, który zdobył posłał piłkę do siatki.
Strzałkowski trener do swoich zawodników miał pretensje głównie o brak walki i zaangażowania. Goście umiejętnie często przerywali ataki miejscowych faulami, których popełnili bardzo dużo. Mimo tego gola kontaktowego dla Polanina jeszcze przed przerwą zdobył Daniel Bartkowiak. Pierwszej połowy nie dokończyli natomiast Dawid Urbaniak i Fryderyk Siepielski, którzy boisko opuścili z urazami.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Najlepsze okazje do wyrównania mieli Igor Wendland, którego strzał głową po rzucie rożnym obronił bramkarz oraz Piotr Witowski, który nie trafił w bramkę stając oko w oko z golkiperem rywali.
Końcówka należała jednak do gości. W 89. minucie w polu karnym rywala faulował Maciej Przygoda, który otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę. Choć jedenastkę obronił rezerwowy bramkarz ze Strzałkowa, to wobec dobitki był już bezsilny.
Chwilę później goście z Zaniemyśla ustalili wynik spotkania na 1:4. Za tydzień na wyjeździe Polanin zagra z Pompą Team Jarosławiec.
































