Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

Choroba zdeformowała rączki Szymka. Operacje jedyną nadzieją na sprawność.

Trwa zbiórka środków na leczenie Szymka Mizerskiego, który pochodzi z Ciążenia w Gminie Lądek.

-On ma dziwne rączki” – usłyszałam 5 lat temu, kiedy Szymonek przyszedł na świat. Mój upragniony synek, który miał się urodzić zdrowy, leżał w otoczeniu lekarzy i pielęgniarek, walczył o oddech, a jego rączki były strasznie zdeformowane. Ten widok mam przed oczami do dziś…Diagnoza nie pozostawiała złudzeń – okazała się druzgocąca: brak kości promieniowych w obu rączkach, a w prawej ponadto brak najważniejszego palca – kciuka, który w 90% odpowiada za funkcję dłoni. Po szczęśliwym okresie macierzyństwa, w tak bardzo upragnionym i wyczekiwanym dniu narodzin dziecka, wszystkie moje ambitne plany i marzenia legły w gruzach. Odtąd zaczęła się nieustanna walka o sprawność Szymka.

Obecnie, po wielu przebytych operacjach, niezliczonych konsultacjach u lekarzy specjalistów z całej Polski, po szeregu zajęć rehabilitacyjnych musimy z bólem serca stwierdzić, że znaleźliśmy się w punkcie wyjścia.Niestety, synek nadal ma problemy z podstawowymi czynnościami, np. z samodzielnym ubieraniem się, spożywaniem posiłków, prawidłowym chwytaniem, m.in. większych i cięższych przedmiotów. Szymek używa chwytu pęsetowego – słabego i nieprecyzyjnego – na skutek braku kciuka w prawej dłoni i hipoplazji, czyli niefunkcjonalności lewego kciuka. Dłonie wciąż są mocno odwiedzione, co jeszcze bardziej utrudnia każdą czynność, a nawet zabawę.

Perspektywy na w miarę normalne funkcjonowanie w dalszym życiu, nie napawają optymizmem. Dowiedzieliśmy się, że istnieje jednak niezwykła i niepowtarzalna szansa znaczącej poprawy losu naszego dziecka!
Dzięki operacji w Paley European Institute w Warszawie Szymuś może mieć proste rączki, jak inne dzieci, oraz dwa funkcjonalne kciuki, dzięki czemu odzyskałby 90% sprawności dłoni! Dla niego byłaby to niezwykła zmiana: początkowo strach przed nieznanym, ogromny ból pooperacyjny i unieruchomienie obu rąk na pół roku, a następnie mozolne ćwiczenia posługiwania się nimi w nowy, nieznany dotąd sposób, aż do uzyskania niemal pełnej sprawności manualnej.

Barierę nie do pokonania stanowi dla nas cena operacji – ponad 700 tysięcy złotych. Przerasta ona nasze możliwości finansowe, dlatego jesteśmy zmuszeni szukać źródeł pomocy i prosić wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie. Nigdy nie przypuszczaliśmy, że będziemy zmuszeni prosić kogokolwiek o pomoc finansową. Jednak dla dobra naszego dziecka czynimy to teraz, mając iskierkę nadziei na odmianę jego losu, za który czujemy się odpowiedzialni!
Prosimy Was o pomoc, aby ratować sprawność Szymka! Z całego serca dziękujemy za zrozumienie i wsparcie-czytamy na stronie zbiórki.

Link do niej znajdziecie TUTAJ. W najbliższym czasie w Gminie Lądek zostaną zorganizowane dwa kiermasze ciast, z których dochód przeznaczony zostanie na leczenie chłopca.

 


Brak komentarzy

Dodaj komentarz