Coraz mniej wody w Jeziorze Powidzkim. Nadal brak realnych działań.

Temat spadku poziomu wody w Jeziorze Powidzkim w Gminie Powidz na swoich łamach poruszył portal Kanału Zero.

O sprawie i podpisywanych w tym temacie porozumieniach informowaliśmy wielokrotnie przez kilka ostatnich lat. Na podstawie jednego z nich woda w latach 2022 – 2025 miała być przepompowywana z Warty poprzez Kanał Ślesiński i Jezioro Gosławskie do zbiorników pokopalnianych po odkrywce Kazimierz Północ i odkrywce Jóźwin. Szybsze podniesienie poziomu wody w odkrywkach i terenie dookoła nich miało wpłynąć również na poziom wody w Jeziorach Powidzkiego Parku Krajobrazowego.

– Poziom wody spada, pomosty zostają na lądzie, a formalna linia brzegu Jeziora Powidzkiego wciąż nie została ustalona. Plany ratowania jezior są, samorządy deklarują gotowość do działania, ale kolejne decyzje i procedury ciągną się miesiącami. Po latach dyskusji wokół Pojezierza Gnieźnieńskiego coraz częściej pada więc pytanie: kiedy wreszcie zacznie się realne działanie?

Marcin Zręda od lat dokumentuje, jak zmienia się Jezioro Powidzkie. W miejscach, gdzie kiedyś była woda, dziś pojawiają się mielizny i wyspy. Jaz w Giewartowie, którym dawniej regulowano odpływ z jeziora, od lat stoi na suchej łące. Jego status ma znaczenie w sporze o ustalenie linii brzegu.

Samorządy chcą wykorzystać wodę z Warty do szybszego napełnienia zbiorników po kopalniach odkrywkowych. Pierwszy etap przedsięwzięcia ma kosztować około 35 mln zł. Lokalni samorządowcy wskazują jednak na przeciągające się procedury. Jak relacjonuje radny gminy Powidz, Marek Pietrowicz, termin wydania jednej z kluczowych decyzji był przesuwany kilkukrotnie – czytamy w tekście Kanału Zero.

Artykuły na ten temat  przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ.

 

FOTO: POSiR Powidz/Archiwum

 

Zadbają o poziom wód jezior w naszym regionie

 

8 odpowiedzi

  1. A to zero z kanału zero powiedziało który rząd pierwotnie storpedował plan zasilenia wodą z Warty? Nie sądzę.. Widać z Warty już dawno mogła płynąć, obecny sposób zakewxnua dziury po Solorzu jeszcze bardziej drenuje eziora. Jeżdżę trochę i zamiast pięknych jezior będziemy mieli bagna i do połowy zalaną dziurę w ziemi!

  2. Brak konkretnych decyzji ma takie działanie urzedasy wola wydać gruba kasę na sylwestra z przestarzałymi gwiazdami niż na taką rzecz która będzie funkcjonowała dla następnych pokoleń.Powinien zostać wykonany kanał z Warty bądź Noteci by zasilić jeziora na Kujawach i w Wielkopolsce. Nikt nie jest w stanie sprawdzić ile wody jest ściągane przez kopalnię odkrywkowe i pompowane do rzek i ta woda ucieka a nie zostaje inna sprawa czy ta woda nie jest zasolona. Wysycha jezioro w Skorzęecinie nie i w Przyjezierze Do Przyjezierza już dawno miała woda płynąć i nic

  3. Jest jeden problem. W Warcie też nie ma wody, tzn. jako nadwarciański wędkarz obserwuję na przestrzeni kilkunastu lat drastyczny spadek średniego poziomu rzeki. W moim uznaniu brakuje w niej około metra wody. To olbrzymi przepływ, który utraciliśmy w bardzo niedługim czasie. Tam gdzie kiedyś łowiłem np. we wrześniu/październiku od kilku lat nie ma wody w ogóle, albo stan jest zbyt niski np. na kanale ulgi w Poznaniu który aktualnie pozostaje prawie bez wody i zarasta roślinnością. Tak więc, jeśli planowane zabranie wody z rzeki zbiegnie się z jej niskim stanem może przynieść kolejna katastrofę. To musi być wykonane mądrze i z namysłem np. w czasie wezbrań które od roku 2010 na tej rzece nie występują praktycznie w ogóle….

  4. Rolnicy też się do tej katastrofy dokładają ponieważ nie dostają pozwolenia na zbiorniki wody na polach, więc kopią lewe odwierty i ciągną wodę z gruntu niestety taka prawda.

  5. Rolnicy też nie pomagają podlewając ziemniaki zestawami wbitymi w wody gruntowe
    Woda na ziemi to obieg zamknięty ale jak już mają zainstalowane zestawy to kto im zabroni

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *