Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

Debata jednego kandydata

Na pytania mieszkańców zebranych w sali Domu Kultury w Orchowie odpowiadał ubiegający się o reelekcję wójt gminy Teodor Pryka. Jego kontrkandydaci na planowaną debatę nie dotarli…

Spotkanie zorganizowane zostało przez redakcję Kuriera Słupeckiego, który już kilka lat temu wpadł na pomysł przedwyborczych spotkań z kandydatami na stanowiska wójtów i burmistrzów w naszym powiecie. Nie inaczej będzie przed tegorocznymi wyborami, a debata w Orchowie rozpoczęła cały cykl wydarzeń przygotowywanych przez lokalny tygodnik. Oprócz niej takie same spotkania odbędą się także w Powidzu, Słupcy i Kowalewie Opactwie. Podczas nich kandydaci na na wójtów i burmistrzów rozmawiać będą na temat swoich programów wyborczych i odpowiadać na pytania mieszkańców. W Orchowie taka inicjatywa odbyła się po raz pierwszy i od razu pozytywnie zaskoczyła frekwencją zainteresowanych osób. Niestety zupełnie inaczej było z kandydatami ubiegającymi się o fotel wójta gminy, dlatego jej program siłą rzeczy musiał ulec zmianie. Wcześniej swój udział w debacie zapowiedział Jarosław Hendrysiak, jednak w ostatniej chwili okazało się, że z powodu choroby na spotkaniu się nie zjawi. Podobnie było z Elżbietą Gonicką, która w wyniku wypadku, jakiemu uległa w ostatnich dniach znajduje się na zwolnieniu chorobowym. Nie było też Jacka Misztala, który odmówił udziału  tłumacząc, że jego kampania nie przewiduje tego rodzaju wystąpień, a jedynie bezpośrednie rozmowy z wyborcami. Był za to aktualny wójt Teodor Pryka, który jako jedyny odpowiadał na liczne pytania. Najpierw te zadane przez prowadzącego spotkanie dziennikarza Kuriera Michała Majewskiego, a potem przez zgromadzoną publiczność.

Już na początku poruszona została kwestia budowy w gminie elektrowni wiatrowych i terenów oraz obiektów Agencji Nieruchomości Rolnej. Padło również pytanie o dotychczasową oraz planowaną budowę gminnych dróg. W odpowiedzi wójt zaznaczył, że wiatraki powinny systematycznie powstawać na obszarach gminy, a grunty i obiekty Agencji przechodzić na jej własność tak, by mogły zostać w prawidłowy sposób wykorzystane. Zapewnił również, że chce poprawić infrastrukturę drogową podkreślając, że w najgorszym stanie znajdują się obecnie orchowskie drogi powiatowe. Mówił także o głównym problemie regionu, jakim jest zwiększające się bezrobocie i zaznaczał, że celem w następnej kadencji będzie stworzenie nowych terenów inwestycyjnych i pomoc w rozwoju rolnictwa. Na pytania zebranych nie trzeba było długo czekać. Już w pierwszym z nich padł zarzut kandydowania Teodora Pryki na kolejną kadencję. – Co pana skłoniło kandydować jako wójt, a zaznaczam, że na wszystkich zebraniach wiejskich mówił pan, że nie będzie kandydował? -pytał jeden z radnych. -Do kandydowania ponownie skłoniły mnie sprawy, które zostały zrealizowane i pozostały do zrealizowania w kolejnym etapie. Również wsparcie osób bardzo aktywnych tej gminy, sołtysów, organizacji pozarządowych, które realizują różne zadania na jej terenie– odpowiadał wójt. Oprócz tego zebrani pytali o przyszłą współpracę ze stowarzyszeniami, która ich zdaniem nie do końca się układała. Poruszona została także kwestia dróg wyremontowanych w poprzedniej kadencji, współpracy z gminą Powidz, czy też przeznaczenia budynku po ośrodku zdrowia. Jeśli chodzi o ostatnią kwestię, wójt jako jeden z celów wyznaczył sprowadzenie do Orchowa lekarza rodzinnego.

Najwięcej kontrowersji i burzliwą dyskusję wywołało jednak wystąpienia Marka Dzikowskiego, którzy zarzucił włodarzowi gminy niedopełnienie obowiązków w sprawie przejęcia przez urząd gruntów pod budowę kanalizacji. – Gmina Orchowo zapłaci niedługo około 16 mln złotych kary z powodu bezprawnego zajęcia moich nieruchomości, które miało miejsce podczas budowy kanalizacji na odcinku Osówiec-Orchowo. Kara ta zostanie naliczona, ponieważ podczas budowy kanalizacji zajął pan jako wójt dwie moje nieruchomości bez mojej zgody, ani zezwolenia właściwego organu– czytamy w piśmie wystosowanym do wójta i zebranych na debacie dziennikarzy. Dzikowski pytał w jaki sposób Teodor Pryka zamierza oddać gminie utracone przez nią z powodu jego błędów pieniądze. Wytknął mu także błędy i niedopatrzenia z powodu których gmina musi zapłacić karę w wysokości 100 000 zł za brak pozwoleń wodno-prawnych związanych z kanalizacją. -Wysokość tej kary to jest 109 000, a jej 20% wróci do gminy jako udział w opłatach środowiskowych. Podjęliśmy decyzję o zaoszczędzeniu środków w funduszu płac, a na dzień dzisiejszy te oszczędności wyniosły 64 000 zł. Przeanalizowaliśmy również prace urzędu i okazało się, że cześć pracowników jest zbyt obciążana, co sprawiało, że trudno było dopilnować wielu zadań realizowanych przez gminę Orchowo. Dlatego też podjęliśmy decyzję o zatrudnieniu kolejnej osoby, która odciąży między innymi sekretarza gminy- odpowiadał wójt. Odniósł się też do drugiego pytania dotyczącego nieprawidłowego zajęcia terenów. -Przepisy samorządu się zmieniają. Dzisiaj gmina nie może obciążyć mieszkańców budową głównej sieci. Ten problem zajmowania gruntów jest szeroko omawiany i nie dotyczy tylko kanalizacji, ale i komunikacji, energetyki. Jeżeli mieszkańcy wystąpią z tym, to będzie problem, ale będzie to problem także samych mieszkańców, ponieważ wzrosną przez to opłaty kanalizacji- tłumaczył Teodor Pryka. Dodał też, że w czasie realizowania inwestycji sieci wodociągowe budowane były na poprzednich doświadczeniach i nie mówiło się o konieczności zapłaty odszkodowań za ziemię.

To właśnie sprawa zajęcia gruntów zdominowała dalszą cześć debaty. Nie brakowało jednak również głosów broniących wójta. W dyskusję włączyła się przewodnicząca Rady Gminy Janina Nowak. -Czy kanalizacja jest złem panie Dzikowski, czy ona służy Radzie? Kto jest gminą? Wójt, radni? Czy wszyscy jesteśmy gminą? Nie rozumiem postawy roszczeniowej z pana strony- pytała. Głos w sprawie zabrał również Andrzej Kinowski, który nadzorował budowę wspomnianej kanalizacji. –Sprawa pana Marka Dzikowskiego dotyczy etapu projektowania. Ja mam zasadnicze pytanie. Czy Pan był w tym momencie właścicielem działki? Ja panu z góry mówię, że nie. Był nim pan Jan Dzikowski, a pan Jan Dzikowski podpisywał łącznie z bratem wszystkie dokumenty- tłumaczył dodając, że pozytywna decyzja starostwa nie byłaby wydana inwestorowi w wypadku braku zgody któregoś z właścicieli gruntu.

Zebrani poruszyli również kwestię opłaty adiacenckiej naliczanej przez gminę. Twierdzili, że nie zostali wcześniej poinformowani o konieczności jej uiszczania. Tym razem w obronie Pryki stanął Władysław Jakubowski radny i sołtys Orchowa, który tłumaczył, że wójt ma obowiązek wykonać wszystkie decyzje rady wśród których było także naliczenie stawek wspomnianej opłaty. -Może i jest prawdą, że nie informowaliśmy o tym wcześniej, ale to jest w prawie lokalnym, co nie zwalnia obywatela, żeby zapoznać się z tym wcześniej, a pierwsza uchwała o opłacie adaicenkiej była w 2007 roku- mówił wójt. Debatę zakończyły pytania dotyczące kwestii współpracy ze strażą pożarną, częstotliwością wywozu śmieci, bezpieczeństwa w gminie oraz rozwoju lokalnego sportu. Po spotkaniu rozmawialiśmy z wójtem Todorem Pryką.

 

 

 

Kolejna przedwyborcza debata odbędzie się już 5 listopada o godzinie 19:00. Tym razem kandydaci na wójta Powidza spotkają się w miejscowym Domu Kultury.

 


Brak komentarzy

Dodaj komentarz