Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

Dziecko zamknięte w samochodzie. Pomogła straż.

W interwencji na ulicy Witolda Pileckiego brali dziś udział strażacy z PSP w Słupcy.

Około godziny 9:00 na służby wpłynęło zgłoszenie dotyczące dziecka zamkniętego w samochodzie.

O pomoc prosiła kobieta, która przez przypadek zatrzasnęła drzwi, gdy w środku znajdowały się także kluczyki.

Do akcji ruszyły  2 zastępy PSP w Słupcy. Strażacy zdołali otworzyć samochód. Wszystko skończyło się szczęśliwie.


Najnowsze komentarze
  • Na dzisiejszym przykładzie można zauważyć absurdy!!!!…do dziecka zamkniętego w aucie (zakładam przypadkowego) w biały dzień,ciepły ale nie upalny wzywa się Straż Pożarną która pędzi na sygnale stwarzając zamieszanie w ruchu ulicznym…druga sprawa to absurd wydania dyspozycji co do wyjazdu (dwa auta bojowe 10 osób obsługi i wyjazd na sygnale…jestem ciekaw Kto pokryje koszty tego wyjazdu?….a takich wyjazdów o takim charakterze jest więcej….zastanówmy się czy taka akcja miała sen?…czy może w tym momencie Ci strażacy byli by potrzebni w ważniejszym zdarzeniu….refleksja – przydałoby się trochę zdrowego rozsądku…. mogę zrozumieć opiekunkę, mamę tego dziecka ale już nie mogę zrozumieć Dyspozytora PSP ale może się mylę….

  • Jeżeli kobieta nie miała drugiego kompletu kluczy od auta nawet w domu to o co ten problem? Każdy postąpił by tak samo na jej miejscu. I nie ze stwarzają zamieszanie w ruchu bo mają za to płacone, nawet za durny wyjazd żeby kota z drzewa ściągnąć.

    • Mają płacone ale z naszych pieniędzy, które de facto mogą np isc na jakiś sprzęt.
      Koszt takiego wyjazdu to kilka tysięcy złotych a nie 50zl
      O ile kobieta postąpiła właściwie o tyle jeśli tyle służb było w to zaangażowanych to trochę przesada

    • Nie sądzę,że każdy by postąpił tak samo… oczywiście każdemu ma prawo się przydarzyć taka sytuacja ale nie uprawnia to korzystania ze środków nadzwyczajnych…. jeśli chodzi o stworzenie zamieszania to takowe było przynajmniej na trzech skrzyżowaniach,utrudnienie w ruchu drogowym innym użytkownikom ruchu a to z kolei nie ma nic wspólnego z tym,że im płacą jak pisze mój adwersarz…. oczywiście moja uwaga nie dotyczyła faktu szukania pomocy w PSP bo matka pewnie spanikowała i zadzwoniła o pomoc ale ta cała reszta … na pewno kosztowna (sam wyjazd dwóch wozów bojowych ) pomijając koszty obsługi bo rzeczywiście jak pisze mój recenzent “bo im płacą”…ale oczywiście każdy może mieć swoje zdanie…

Dodaj komentarz