34-33 (20:18) Moto Jelcza II Oławę, w ostatnim meczu u siebie w tym sezonie pokonali szczypiorniści UKS Hagard Strzałkowo.
Od początku oba zespoły dużo ryzykowały grając w ataku bez swoich bramkarzy. Całe spotkanie było bardzo wyrównane. W pierwszej połowie strzałkowianie marnowali jednak wiele sytuacji bramkowych. Gospodarze z czasem poprawili skuteczność, jednak mimo tego nie mogli utrzymać większej przewagi.
W 23 minucie Hagard prowadził 15:13, a do pustej bramki gości rzucali Daniel Górecki i Marcin Kryszczak. Na przerwę nasz zespół schodził z prowadzeniem 20:18. Drugą połowę lepiej rozpoczęli jednak przyjezdni, którzy doprowadzili do remisu 20:20. W decydującej fazie meczu trzema świetnymi interwencjami popisał się wprowadzony na boisko w drugiej części Hubert Rogalski, a skutecznie ataki kończyli Sebastian Bagrowski, czy Jarosław Rogalski.
W 44 minucie Hagard prowadził 28:25 i wydawało się, że do końca będzie kontrolował przebieg boiskowych zdarzeń. Tak się jednak nie stało. Gracze z Oławy ponownie doszli miejscowych na jedną bramkę, a przy stanie 32:31 nasza drużyna zmarnowała kolejny już tego dnia rzut karny. W końcówce przyjezdni mogli również dwukrotnie rzucić do pustej bramki, jednak ich próby były niecelne. Na minutę przed końcem meczu Hagard prowadził 34:33. Mimo tego w swojej ostatniej akcji atakował bez bramkarza. Goście tego faktu jednak nie wykorzystali i wynik nie uległ już zmianie.
– Mecz bardzo wyrównany z naszą lekką przewagą. Drużyna gości wzmocniona kilkoma zawodnikami z pierwszego zespołu występującego w I lidze do końca nie dawała za wygraną. Spotkanie dzięki kuriozalnej decyzji sędziów w ostatniej minucie mogło sie skończyć fatalnie dla nas. Super interwencją w obronie popisuje się Jarek Rogalski, który następnie jest ewidentnie szarpany z tyłu za koszulkę, a piłka zostaje przyznana rywalom. Goście rzucają 33. bramkę. Jest 34:33.
Nasza ostatnia akcja nie przynosi efektu, tracimy piłkę, na nasze szczęście zawodnik Oławy rzutem przez całe boisko nie trafia do pustej bramki i mecz kończy się naszym zwycięstwem, zdaje się zasłużonym. Jak to się mówi wszystko w życiu finalnie musi wyjść zero. Jak zwykle cały zespół zagrał na maksymalnej ambicji, tu brawa dla Marcina Przyszlaka, który grał z przeziębieniem. Kapitalny mecz chłopaków pierwszej lini, lewe skrzydło Mati Kryszczak 9 bramek, prawe Darek Nawrocki 4 bramki i Seba Bagrowski 4 (w tym 2 jakże ważne w końcówce) no i profesor, pan obrotowy, Jarek Rogalski 6 bramek.
Kończymy sezon 25/26 u siebie. Jeśli chodzi o bramkę w pierwszej połowie naprawdę solidny występ Eryka Rudnickiego, w drugiej połowie grający z nie do końca wyleczoną kontuzją kapitalny Hubi Rogalski. Bilans najlepszy w historii 9 zwycięstw 1 przegrana (32:33) w wybitnie pechowym meczu z KPR Środa Wielkopolska. Dziękujemy publiczności za obecność i wspieranie nas w całym sezonie. Zapraszamy do obecności na meczu w Gnieźnie. Po przerwie świątecznej czekają nas trzy wyjazdy: Opole, wspomniane Gniezno i ostatni mecz sezonu we Wrocławiu – komentuje trener, Maciej Leżała.
































