„Grabież w biały dzień”, „pogwałcenie interesów mieszkańców”. Kontrowersje wokół parkingu nad Jeziorem Słupeckim.

Dużo emocji podczas wtorkowej Komisji Budżetu i Gospodarki Miejskiej wywołał temat ustanowienia nieodpłatnej służebności gruntowej działki parkingu znajdującego się nad Jeziorem Słupeckim.

Jak już informowaliśmy uchwała w tej sprawie będzie głosowana podczas czwartkowej sesji. W poniedziałek i wtorek tematem zajmowały się miejskie komisje. Na ten temat pisaliśmy już TUTAJ. Przypomnijmy, że właściciel at hotel 35 za kwotę około 1 300 000 zł wybudował parking na działce należącej do Miasta. Teraz samorząd ma podpisać z nim bezterminową umowę, na mocy której właściciel hotelu będzie utrzymywał obiekt, oraz zarządzał tym terenem.

W sumie parking posiada 95 miejsc postojowych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami hotel musi dysponować 66 z nich dla swoich gości. Dla klientów restauracji przewidziano dodatkowe 5. Na mocy wspomnianej umowy 21 miejsc miałoby być bezwarunkowo przeznaczonych dla pozostałych pojazdów osób, które wybrałyby się nad Jezioro Słupeckie. Choć obecny na obu komisjach Emil Derda podkreślał, że szlabany jakie miałyby być zainstalowane na parkingu używane byłyby tylko w przypadku większego obłożenia obiektu lub imprez odbywających się na promenadzie, temat budzi spore obawy części radnych, a także mieszkańców Słupcy.

– Czy w 2017 roku, kiedy było podpisywane to porozumienie, czy brali w tym również udział radni? – pytał Artur Gmachowski. – Nie – odpowiedziała Barbara Biskupska – Sobolewska. – To dlaczego pytamy się teraz radnym, czy oni są za tym, jeżeli nikt wtedy o tym nie decydował – dopytywał Gmachowski – Ponieważ tamto porozumienie nie przewidywało służebności tylko umowę dzierżawy, czy inny tytuł prawny. W trakcie tych lat doszliśmy do wniosku, że umowa dzierżawy jest umową wadliwą. Generalnie dyskutowaliśmy z wydziałem prawnym, że trzeba jednak zrobić umowę służebności.

Moglibyśmy co trzy lata robić umowę dzierżawy, a żeby to zrobić raz i żeby te nakłady móc przekazać, bo pamiętajmy, że 1 300 000 zł kosztowała cała infrastruktura, tylko, że ja korzystał będę z 70 miejsc parkingowych, a 40, czy 50% tej kwoty to jest droga dojazdowa do promenady i cała promenada wykonana do momentu kiedy zaczyna się miejska część inwestycji. Więc lwia część tego nakładu, które było przekazanych, to są nakłady oddane miastu – odpowiadał Emil Derda, który tłumaczył, że szacunkowo miejsce, w którym powstał parking było wcześniej wycenianie na około 120 000 zł. – To był pewnie błąd, bo gdy jeszcze nie było promenady i hotelu, gdybym wtedy wystąpił o zakup tej nieruchomości, to byśmy w ogóle nie dyskutowali, tam było błoto, wiem w jakim stanie to było, tam nikt nie parkował. Tam nie szło zaparkować – dodał.

Na wtorkowej komisji jeden z mieszkańców Słupcy, Mirosław Gawrych mocno skrytykował te plany przedstawiając szereg argumentów i przekonując radnych, że nie powinni popierać wspomnianej uchwały. – Niestety pan Emil Derda mija się z prawdą. Według porozumienia numer jeden z 2017 roku nie ma ani słowa o dzierżawie, ani jakiejkolwiek formie aktu prawnego przekazania tej nieruchomości. Na podstawie porozumienia inwestor zobowiązał się do wybudowania parkingu i drogi dojazdowej nie oczekując niczego w zamian. Więc to, co pan w tej chwili powiedział niestety nie jest zgodne ze stanem faktycznym – mówił Gawrych.

– Tak naprawdę jeśli chodzi o przekazanie w jakiejkolwiek formie prawnej, proszę zobaczyć sobie do tego porozumienia, pan Emil Derda jako inwestor w żadnym z tych punktów nie domaga się i nie prosi o ustanowienie dzierżawy. Więc to jest niestety nieprawda. Na podstawie punktu pierwszego paragraf piąty, porozumienie wygasa jeżeli zamierzenie inwestycyjne inwestora nie rozpocznie się w okresie roku od podpisania porozumienia. W związku z tym, że w ciagu roku nie podjęto zamierzenia inwestycyjnego, 17 stycznia 2018 roku ta umowa wygasła i należy ją traktować jako niebyłą, więc wszystkie aneksy zawarte do tej umowy mają znaczną wadę prawną, ale to już sprawa dla prawników – mówił Mirosław Gawrych.

– Nie wiem czy Państwo sobie zdają sprawę jaka jest natura służebności gruntowej. Jest to umożliwienie przejazdu albo przechodu. W żaden sposób nie mówi się o oddaniu w zarząd pond 70% miejsc parkingowych, na terenie, który należy do miasta – kontynuował. – W czyim interesie jest  przekazanie tego miejsca z miejscami parkingowymi inwestora, czy pozostawienie go w gestii zarządu miasta i mieszkańców, którzy tutaj mieszkają.  Proszę Państwa w mojej opinii to jest grabież w biały dzień, może się Pan uśmiechać. W mojej opinii jest to pogwałcenie interesów mieszkańców – krytykował mieszkaniec Słupcy, który podkreślał, że umowa będzie obowiązywać bezterminowo, a właściciel hotelu może się zmienić , a nowy podmiot zakazać użytkowania części tego terenu.

– Tak naprawdę to jest tak, że mamy do czynienia z pewną prywatyzacją w białych rękawiczkach. To oczywiście jest moja opinia. Każdy głos za przyjęciem projektu tej uchwały jest głosem na niekorzyść mieszkańców Słupcy, którzy mają prawo korzystać z tej tkanki – tłumaczył Gawrych, który jednocześnie podkreślił, że budowa samego hotelu to super inicjatywa, ale wszystko musi się odbyć zgodnie z prawem i nie kosztem społeczności lokalnej. Inwestorowi zarzucał też przekroczenie terminów, w których parking mial zostać ukończony i przekazany miastu.

– Jeżeli nie zrealizujemy tego porozumienia to pan Emil Derda wystąpi o zwrot poniesionych kosztów. Biorąc pod uwagę to ile mamy tutaj zadań do realizacji, to gdybyśmy chcieli sami wybudować ten parking, nigdy nie znaleźlibyśmy środków żeby to zrobić, bo zawsze by były potrzebniejsze rzeczy – tłumaczył burmistrz, Jacek Szczap.  – Teraz jeżeli zagłosujemy przeciwko, to za chwilę przyjdzie pan Derda, wystawi rachunek i co my zrobimy, zapłacimy 1,5 miliona złotych? – pytał radny Adam Matelski. – A jego klienci i tak tam będą mogli stawać – dodał burmistrz.

– To jest opcja żeby potem czerpać z tego korzyści i miasto zacznie zarabiać, nie dzisiaj, nie za tydzień, może za pięć lat – odpowiadał radny, Radosław Węgliński, który nie poparł projektu uchwały.  Kilku radnych również jest przeciwnych ustanowieniu nieodpłatnej służebności.  Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie  na czwartkowej sesji. Wcześniej burmistrz ma jeszcze wystąpić o opinię prawną dotyczącą porozumienia zawartego z inwestorem w 2017 roku o co apelował do niego Mirosław Gawrych.

 

Co z parkingiem przy hotelu nad Jeziorem Słupeckim?

 

Projekt uchwały dotyczący parkingu nad Jeziorem Słupeckim wycofany. „(…)Sprawa nie zniknie”.