Gdy nagle wyskoczy nam nieprzewidziany wydatek, szukamy szybkiego rozwiązania. W internecie roi się od kuszących haseł promocyjnych, które obiecują błyskawiczne wsparcie finansowe bez żadnego wysiłku. Reklamy potrafią pięknie opisywać korzyści, jednak to na konsumencie spoczywa obowiązek zachowania czujności. Nad tym, aby marketingowcy nie wprowadzali nas w błąd i nie ukrywali realnych kosztów, czuwa Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
Szybka pożyczka, darmowa pożyczka. Jak jest naprawdę?
W sytuacjach awaryjnych, kiedy na szybko potrzebujemy pieniędzy, kluczowy bywa czas. Dlatego w sieci tak popularna jest pożyczka w 15 minut przez internet bez zaświadczeń. UOKiK regularnie przypomina jednak, że chwytliwe hasło z reklamy to jedno, a przepisy prawa to drugie. Każda legalnie działająca instytucja ma obowiązek sprawdzić naszą zdolność do spłaty długu. Urząd bardzo surowo traktuje firmy, które w swoich materiałach sugerują, że pieniądze są rozdawane każdemu chętnemu, całkowicie bez weryfikacji w bazach dłużników.
Co pod lupę bierze urząd?
UOKiK walczy przede wszystkim z ukrywaniem ważnych informacji małym drukiem. Zgodnie z prawem, konsument musi poznać pełne koszty oferty, zanim podejmie jakąkolwiek decyzję. Urzędnicy sprawdzają, czy w reklamach wskaźnik RRSO (czyli całkowity koszt pożyczki ze wszystkimi prowizjami) jest wystarczająco widoczny. Niedozwolone jest też reklamowanie produktów jako całkowicie darmowych, jeśli w umowie ukryto wysokie opłaty karne za najmniejsze opóźnienie w spłacie.
Jednak dzięki nowym technologiom, automatyzacja procesów pozwala na to, aby bezpieczna pożyczka w 15 minut przez internet bez zaświadczeń nie była jedynie chwytem marketingowym, ale realną usługą. Zamiast tradycyjnych papierowych dokumentów z zakładu pracy, firmy wykorzystują rozwiązania typu Open Banking (otwarta bankowość). Podczas składania wniosku klient loguje się na ułamek sekundy do swojej bankowości za pośrednictwem specjalnej, szyfrowanej aplikacji. Algorytm natychmiast analizuje historię wpływów i wydatków z konta, potwierdzając stały dochód. Równolegle systemy automatycznie wysyłają zapytania do baz dłużników, takich jak BIK, KRD czy ERIF. Cały proces oceny ryzyka trwa zaledwie kilka minut, odbywa się bez kontaktu z człowiekiem i pozostaje w 100% zgodny z polskimi przepisami antylichwiarskimi.
Zasada ograniczonego zaufania
Eksperci UOKiK bezustannie przypominają: reklama ma jedynie przyciągnąć uwagę, dlatego nigdy nie zastąpi lektury dokumentów. Zanim podpiszemy jakąkolwiek umowę w sieci, musimy dokładnie przeanalizować Formularz Informacyjny, gdzie czarno na białym rozpisane są wszystkie koszty. Pamiętajmy również, że przy pożyczkach branych przez internet mamy prawo rozmyślić się i odstąpić od umowy w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny. Dokładne czytanie dokumentów i chłodna ocena własnego budżetu to najlepsza ochrona przed kłopotami finansowymi. Chociaż pożyczka w 15 minut przez internet bez zaświadczeń jest technicznie możliwa i legalna, to ostateczna decyzja o jej zaciągnięciu zawsze powinna być przemyślana.
Jak widzimy, działania UOKiK na rynku usług finansowych online mają na celu zapewnienie pełnej przejrzystości i ochronę konsumentów przed wprowadzającym w błąd przekazem marketingowym. Choć nowoczesne technologie, takie jak otwarta bankowość i automatyczna weryfikacja w bazach BIK czy KRD, pozwalają na legalne i bezpieczne skrócenie procedur do kilkunastu minut, reklama nigdy nie zwalnia instytucji z obowiązku zbadania zdolności kredytowej klienta. Ostatecznym filarem bezpieczeństwa finansowego pozostaje jednak sam konsument, którego zadaniem jest chłodna analiza własnego budżetu, dokładne czytanie formularza Informacyjnego oraz świadome korzystanie z przysługującego mu prawa do odstąpienia od umowy.
Źródła:
Ustawa z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów.
Ustawa z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (przepisy dotyczące zasad reklamy).
Raport UOKIK Reklama parabanków
Autor: Piotr Zadzierski
*artykuł sponsorowany





