Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

„Jestem najlepszym kandydatem”

Jacek Bartkowiak, były redaktor naczelny Gazety Słupeckiej i dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Słupcy, a także wieloletni pracownik Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do sejmiku województwa wielkopolskiego. W rozmowie z nami mówi o tym dlaczego zdecydował się kandydować i czym chciałby się zająć gdyby został wybrany.

 

Dlaczego zdecydował się Pan kandydować właśnie do sejmiku?

To bardzo ważna instytucja, która decyduje o kluczowych dla regionu sprawach: strategii rozwoju, funkcjonowaniu wojewódzkich szpitali, inwestycjach drogowych, dotacjach do budowy obiektów sportowych, czy na działalność stowarzyszeń kulturalnych. Przez 8 lat pracowałem w podległym sejmikowi Urzędzie Marszałkowskim, najpierw jako redaktor naczelny pisma „Monitor Wielkopolski”, później szef Departamentu Kultury. Wiem „od środka” jak to działa i chcę to wykorzystać dla dobra rodzinnej Słupcy.

Wybory do sejmiku są w wyborach samorządowych chyba najbardziej pomijane. Wyborcy nie bardzo wiedza czym ten sejmik jest i o czym się tam decyduje, a przecież właśnie tam zapada wiele ważnych dla regionu decyzji.

Zwykle najwięcej głosów nieważnych jest właśnie w wyborach do sejmiku, bo sporo ludzi nie bardzo wie, po co jeszcze jedna karta do głosowania, skoro zaznaczyli już wcześniej swój głos na wójta lub burmistrza, radnego miejskiego i powiatowego. Sejmik jest dość odległy, współpracuje raczej z samorządami i organizacjami pozarządowymi, niż z pojedynczym mieszkańcem regionu. Ale jest bardzo istotny, choćby poprzez wpływ na podział 10 miliardów zł ze środków unijnych, jaki przypadły Wielkopolsce na najbliższe lata.

Uważa Pan, ze doświadczenie zdobyte podczas pracy w Urzędzie Marszałkowskim pomogłoby Panu jako radnemu?

Na pewno, nie muszę przecież poznawać procedur, mechanizmów podejmowania decyzji, umiem czytać budżet i wiem, gdzie i co można w nim… trochę schować. Jestem przekonany, że wschodnia część Wielkopolski musi sama zadbać o swe interesy, jeśli ma proporcjonalnie skorzystać z funduszy, przeznaczonych na rozwój regionu. I dlatego uważam, że byłoby dla nas samobójcze głosowanie np. na kandydatów z góry wskazanych przez sprawujących władzę polityków. Oczywiście, w interesie całej Wielkopolski jest również rozwój metropolii poznańskiej, ale nie naszym kosztem.

Czym chciałby się Pan zająć w sejmiku? Czy to byłaby kultura, z którą od lat był Pan związany? A może sport? Jest Pan w końcu wiernym kibicem piłkarskim.

Jestem kibicem Lecha, ale zawodowy sport nie potrzebuje pomocy sejmiku. Byleby wojewoda nie przeszkadzał poprzez dziwaczne decyzje o zamykaniu całego stadionu za transparent, czy race, to klub i kibice sami sobie poradzą. Kultura jest mi bliska, ale chciałbym też pracować w komisji strategii, zajmującej się rozwojem regionalnym.

W Słupcy z kulturą, delikatnie mówiąc, bywa różnie. Jak Pana zdaniem można to zmienić?

Lepszych warunków działalności wymaga przede wszystkim biblioteka miejska, wyraźnie niedofinansowana i zdecydowanie odbiegająca od standardów XXI wieku. Bardzo dobrze działa muzeum. Dom kultury po remoncie i cyfryzacji kina ma podstawy do wypracowania części swego budżetu, ale przecież sam na siebie nie zarobi. Tym bardziej, że obciążany jest trudną do wytłumaczenia podatnikowi działalnością propagandową. W mieście są trzy tygodniki prywatne, więc po co jeszcze bezpłatny informator?

W powiecie słupeckim od lat rządzi PSL, z którym przez pewien czas PiS tworzył koalicję w radzie powiatu. Koalicja jednak się rozpadła i pewnie trudno byłoby do niej wrócić. W związku z tym, jak ocenia Pan szanse Prawa i Sprawiedliwości w wyborach samorządowych na terenie powiatu?

Mam nadzieję, że nasi kandydaci zdobędą przynajmniej 5 mandatów. Wyborcy odczuwają już pewne znużenie dotychczasowymi rządami, co widać nawet w sondażach ogólnopolskich. U nas nikt takich badań nie robi, ale wystarczy porozmawiać z ludźmi, co sądzą np. o polityce kadrowej w powiecie. Młodzi ludzie nie mają pracy, ale dla swoich zawsze coś się znajdzie… A pozostali to frajerzy – jak to ostatnio określił minister rolnictwa z PSL. No to teraz mamy szansę go wyprostować!

Dlaczego warto zagłosować na Jacka Bartkowiaka?

Bo jestem najlepszym kandydatem. Mam i wiedzę, i doświadczenie, jestem w pełni sił i nie muszę wykonywać niczyich poleceń służbowych. Moimi pracodawcami będą moi wyborcy.

* artykuł sponsorowany


Brak komentarzy

Dodaj komentarz