„Jezioro nie ma głosu – ale my mamy”. Chcą strefy ciszy. Ruszyła zbiórka podpisów.

Rozpoczęła się zbiórka podpisów pod petycją w sprawie ustanowienia strefy ciszy na Jeziorze Słupeckim.

To efekt stanowiska Zarządu Powiatu Słupeckiego, który uznał, że takie działanie nie jest konieczne. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

– My, niżej podpisani mieszkańcy Powiatu Słupeckiego oraz osoby korzystające z Jeziora Słupeckiego w celach rekreacyjnych, wypoczynkowych i zdrowotnych, wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec dalszej degradacji tego akwenu i domagamy się ustanowienia strefy ciszy, tj. zakazu używania jednostek pływających napędzanych silnikami spalinowymi.

W obliczu: katastrofalnej jakości wody, masowych śnięć ryb spowodowanych infekcjami i niedotlenieniem, wzrostu stężenia materii organicznej i patogenów w środowisku wodnym, braku systemowych inwestycji ze strony zarządcy (PGW Wody Polskie, Powiat Słupecki, Gmina Słupca, miasto Słupca), rosnącego ryzyka dla zdrowia ludzi i przyrody, uważamy, że wprowadzenie strefy ciszy jest koniecznym i racjonalnym krokiem na rzecz poprawy stanu jeziora, ograniczenia hałasu, zmniejszenia presji antropogenicznej oraz dania ekosystemowi realnej szansy na regenerację.

Deklaracje władz lokalnych o „braku podstaw prawnych” czy „chwilowym charakterze hałasu” brzmią jak kpina wobec skali problemu. Skoro urzędnicy nie widzą podstaw – to my je im dostarczymy. Oto jedna z nich: mamy dość bezczynności.

Podpisując tę petycję, domagamy się: formalnego wystąpienia samorządów lokalnych do właściwych instytucji z wnioskiem o ustanowienie strefy ciszy, wsparcia inicjatywy przez parlamentarzystów (na pana, szanowny panie Pyrzyk patrzymy) wybranych w regionie, realnych działań naprawczych, a nie kolejnych analiz i raportów. Jezioro nie ma głosu – ale my mamy. I zamierzamy go użyć – czytamy na stronie petycji, której inicjatorem jest Damian Kubicki.

Możecie się pod nią podpisać TUTAJ.

 

„Stan Jeziora Słupeckiego budzi poważne obawy – zarówno pod względem ekologicznym, jak i społecznym.”

 

 

11 odpowiedzi

  1. Ja jestem przeciwny wprowadzeniu zakazu strefy ciszy. Mieszkam w pobliżu tzw Jeziora Słupeckiego i rozmawiałem z osobami które wyławiają ryby z żaków które są rozstawione na Naszym jeziorze i panowie z z gospodarsta wodnego stwierdzili że wina jest po stronie wędkarzy ponieważ przez lata nie kazali odławiać ryb bo nie będą wykupować kart wędkarskich, przez takie rozumowanie w jeziorze jest za dużo ryb i dlatego ryby chorują i trzeba ich odłowić jak najwięcej, lub spuścić całą wodę i dno wywapnowac. A puki co to prosili cytuje słowa ,, Pływać, pływać pływać i natleniać ” .

  2. Koło 10lat temu była możliwość pogłębienia jeziora duża inwestycja wszystko już było ustalone ale wędkarze się sprzeciwili bo jezioro byłoby wyłączone na conajmniej na 4lata i brak wody również dla działkowców.Teraz tak dużo krzyczą wszyscy a zapomnieli o tym wędkarze.Dobry wpis realista.Ci co tak dużo krzyczą piszą to mało wiedzą i robią tylko krzyk i zamieszanie i hejt.

  3. A ja myślałem że pływanie natlenia a tu widzę że znowu dorwali się do pisania petycji eko dzbany co pod pretekstem dobra czynią lewacki interes a tam gdzie ścieki płyną strugiem a kormorany liczebnością biją rekordy tam ich nie ma.😡

  4. Znowu lato i znów barany przyszły nad wodę i przypomniały sobie że moga coś tu popsuć to do roboty szkoda że na sprzątaniu ich nie było

  5. Silnik spalinowy używany na jeziorze słupeckim budzi kontrowersje ze względu na negatywny wpływ na środowisko. To niewielkie, płytkie jezioro o wysokiej wartości przyrodniczej jest szczególnie wrażliwe na zanieczyszczenia i hałas. Praca silników spalinowych może pogarszać jakość wody, stresować faunę wodną i przybrzeżną oraz przyczyniać się do degradacji ekosystemu. Z perspektywy ochrony przyrody i zrównoważonego użytkowania jeziora, Moze warto

  6. Wprowadźcie godziny ciszy i godziny pływania na silnikach spalinowych. W wielu miejscach tak jest i to się sprawdza. Abstrahując od wszelakich zwierząt, dla ludzi też hałas jest uciążliwy, bo to jest bardzo małe jezioro, a powszechnie wiadomo, że ludzie tymi skuterami szaleją i to zupełnie bezrefleksyjnie przy pomostach czy blisko brzegu. Założę się, że Ci sami ludzie nie byliby zadowoleni jakby podczas spaceru w małym parku ktoś wokół nich jeździł motorem krossowym, rozpędzał się , hamował, wchodził w ślizgi itd. To jest po prostu bardzo uciążliwe dla osób, które chcą z tego samego terenu korzystać w inny sposób.

  7. Wypowiadacie sie nie mając pojęcia co takowa strefa ciszy tak naprawdę daje zbiornikom wodnym które są płytkie i stosunkowo nieduże. Zobaczycie jaka jest sytuacja akwenów z ta strefa ciszy. 5 lat i będziecie narzekali na brudną wodę, sinicę i śnięte ryby. Wiem bo sam mieszkam przy takim jeziorze i już planują co zrobić ażeby wszystko wróciło do normy a naprawiać szkodę będą glinka za miliony złotych.

  8. Wystarczy jedna duża fontanna pływająca i problem rozwiąże się sam. Nie dosyć że ryby przestaną się dusić to jeszcze będzie ładnie.

  9. Przenieść ryb tyle ile sie da do innego zastępczego zbiornika wodnego. Spuścic cała wodę, wyczyścić ten syf który narobiliście przez 30 lat, sprawdzić kto podłączyl sie do jeziora i spuszcza swoj syf, ukrac ich tak, zeby w życiu nie pomyśleli żeby cos takiego zrobic jeszcze raz. Zainstalować to co sie da zeby jezioro dobrze funkcjonowało. Mieszkańcy chcą bezpiecznego dobrze prosperującego akwenu wodnego, a nie bombę biologiczną. Wędkarzom jak sie nie podoba, zmienicie sobie jezioro. Każdy chce korzystać z jeziora nie tylko Wy

  10. Jedyny powód dla którego wprowadza sie zakazy napędów spalinowych są skutery których użytkownicy zachowują się jak pacjenci szpitali psychiatrycznych z głębokimi uszkodzeniami mózgu.

  11. Po pierwsze kolejni ZNAFCY sie wypowiadają na temat silników po pierwsze silniki napowietrzają wodę po drugie plywajc tam skuterem czy łodzią miesza sie wodę i nie powstaje żur a znając życie stan obecny wynika z działalnosci wędkarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *