Jezioro Słupeckie – czy zarybianie zawsze pomaga?

Kolejny raz w ciekawym wpisie do tematu Jeziora Słupeckiego w szczegółowy sposób odniosła się Agnieszka Dybała-Kamińska były Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Słupcy.

 

Czy zarybianie zawsze oznacza, że pomagamy jezioru?

Kiedy ostatnio pisałam o Jeziorze Słupeckim, zaglądałam przede wszystkim tam, gdzie na co dzień nie patrzymy. Na dno. Do osadów, które przez dziesięciolecia przyjmowały to, co przynosiła Meszna, co spływało ze zlewni i co powstawało już w samym zbiorniku. Pisałam o eutrofizacji, biogenach, płytkości jeziora i o tym, że jego dzisiejszego stanu nie da się zrozumieć, patrząc wyłącznie na powierzchnię wody.

Kiedy jednak zaczęłam układać tę historię dalej, pojawiło się następne pytanie: a co z rybami? Bo ryby nie żyją obok tego ekosystemu. One są jego częścią. I wtedy zwyczajne słowo „zarybianie” zaczyna znaczyć trochę więcej. Zarybiamy – czyli dbamy o jezioro. Tak intuicyjnie to odbieramy. Tylko czy w przypadku płytkiego, eutroficznego zbiornika wystarczy wiedzieć, ile kilogramów ryb do niego wpuszczono? Spróbujmy spojrzeć szerzej. Nie tylko ile. Ważne również: czego, ile i po co. W jeziorze wszystko jest ze sobą połączone.

Są ryby drapieżne, planktonożerne, są też gatunki w dużym stopniu korzystające z pokarmu dennego. Przy odpowiednio dużej biomasie niektórych ryb intensywne żerowanie przy dnie może zwiększać wzruszanie osadów, czyli ich resuspensję. W płytkim, eutroficznym zbiorniku ma to znaczenie, ponieważ osady mogą być magazynem biogenów gromadzonych przez wiele lat. Nie oznacza to jednak, że można wskazać jeden gatunek i powiedzieć: „to ta ryba szkodzi jezioru”. Tak ekosystem nie działa. Znaczenie mają liczebność, biomasa, struktura wiekowa, sposób odżywiania i przede wszystkim proporcje pomiędzy poszczególnymi grupami ryb. Dlatego w rekultywacji jezior wykorzystuje się również biomanipulację, czyli świadome oddziaływanie na strukturę zespołu ryb.

 

 

Duży przegląd naukowy, obejmujący 128 biomanipulacji w 123 jeziorach, wykazał, że redukcja ryb planktonożernych i bentosożernych wiązała się ze wzrostem przejrzystości wody i spadkiem chlorofilu a w czasie prowadzonych działań i w pierwszych latach po ich zakończeniu. Samo zarybianie drapieżnikami nie dawało natomiast istotnego efektu. Dlatego pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie: ile ryb wpuszczamy? Równie ważne jest: jaką strukturę ichtiofauny chcemy w tym konkretnym jeziorze osiągnąć i jakiemu celowi ma ona służyć? Zanim przejdę dalej – jedno ważne zastrzeżenie

Poniższą analizę przygotowałam wyłącznie na podstawie materiałów dotyczących Jeziora Słupeckiego publicznie dostępnych w internecie. Nie jest to analiza pełnej dokumentacji gospodarki rybackiej. Nie dysponuję aktualnym operatem rybackim, księgą gospodarczą ani kompletem źródłowych protokołów zarybień i odłowów. To bardzo ważne. Brak określonych danych w publikacji internetowej nie oznacza, że tych danych nie ma w dokumentacji źródłowej.

Mogą tam być i mogą bardzo prosto wyjaśniać część pytań pojawiających się podczas lektury dostępnych materiałów. Dlatego poniższe informacje traktuję jako punkt wyjścia do dalszego poznania jeziora, a nie jako ocenę prowadzonej gospodarki rybackiej – pisze Agnieszka Dybała -Kamińska.

Cały tekst przeczytacie TUTAJ.

 

FOTO: Archiwum

 

Jezioro Słupeckie – „bardzo ciekawa, ale też niepokojąca opowieść”

 

„Ryby mają głos. Czas go usłyszeć”. Będzie petycja w sprawie Jeziora Słupeckiego.

2 odpowiedzi

  1. Jezioro słupeckie to bardzo skomplikowany zbiornik. Od zawsze. Kłopotów nie sprawiał pewnie że 30 lat a potem się zaczęło. Pamiętam jako dziecko że woda była czerwona jak się otwierało oczy . Mówię o latach 70-80 . Nie wyobrażam sobie że bez osuszenia i oczyszczenia a potem całkowitej odbudowy prawidłowej fauny i flory cokolwiek się tam zrobi. To jezioro na torfowiskach tam pod wodą ciągle zachodzą procesy gnilne a poziom osadów rośnie cały czas. Jeżeli tylko podejmie się połowiczne próby to efektu nie będzie. Lata czekania a potem się okaże że jeziorko znowu się wyplycilo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *