Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

Lider zatrzymany w Słupcy. SPS lepszy od Aniołów.

Prawdziwy horror z happy endem zafundowali swoim kibicom siatkarze SPS Konspol Słupca. Po pełnym zwrotów akcji meczu ograli niepokonanego do tej pory lidera swojej grupy, Anioły Toruń 3:2.

Pierwszy set wskazywał na pewną wygraną faworytów. Mimo początkowego remisu 3:3 z czasem udokumentowali oni swoją przewagę nad gospodarzami. Najwięcej problemów sprawiali naszym zawodnikom zagrywką. U miejscowych zdecydowanie nie funkcjonowało przyjęcie. Goście z Torunia triumfowali 16:25.

O wiele bardziej wyrównana była druga partia, w której SPS mimo wcześniejszej porażki nie spuścił głów i przez długi czas utrzymywał się na dwupunktowym prowadzeniu. Końcówka seta to już pewna przewaga graczy Tomasza Robaka i zwycięstwo 25:19.

Po chwilowym rozluźnieniu zespół z Torunia mocno zmotywowany wygrał z kolei trzecią partię 17:25. W niej sporo było prostych i niewymuszonych błędów po stronie gospodarzy. Kiedy wydawało się, że wynik meczu jest już przesądzony miejscowi znowu wrócili do gry.

Czwarty set pełen był nerwowych sytuacji, jednak przez jego większość prowadził SPS. Było między innymi 2:0, 7:4, czy 10:8, a ostatecznie 25:23 dla naszej drużyny.

W decydującej partii podopieczni Robaka kontynuowali świetną grę z poprzedniej. Od początku wyszli na prowadzenie, którego jak się później okazało nie oddali już do samego końca i zasłużenie wygrali 15:11. Tym samym awansowali na drugie miejsce w tabeli.

Najlepszym zawodnikiem spotkania został Kamil Kulbacki, który dla swojej drużyny zdobył 22 punkty.

 


Najnowsze komentarze
  • ….Panie „WARZYWO” zawiódł Pan mnie jak i pewnie innych Kibiców którzy chcieliby poznać obiektywną ocenę wartości drużyny jak i możliwości na przyszłość nie tylko oczyma Kalafiora (amatora) a speca od siatkówki Warzywa no ale niestety może za duża wiedza na ten temat więc rozumie to milczenie….
    Wczorajszy mecz z kategorii super trudnych raczej nie do wygrania okazał się WYGRANYM !!!!! Cieszy mnie jako kibica wygrana z liderem i to drużyną bardzo mocną ale jak widać do pokonania.Sam mecz uważam za emocjonujący choć z dużymi zwrotami akcji ale w konsekwencji zwycięski… co prawda mimo dobrego wejścia w mecz dalsza gra nie napawała optynizmem co do końcowego rezultatu dało się zauważyć brak wiary w możliwość wygranej a tak nie powinno być bo trzeba podjąć walkę samo się nie wygra….Przykładem jest set drugi gdzie w miarę gra ruszyła przeciwnik pewny swego trochę pozwolił (ale to ich problem ) chłopakom parokrotnie udało się obronić w polu z tego poszły kontry i set pewnie wygrany….i tak trzeba Panowie podchodzić do każdego seta…a ,że takiego podejścia brakuje to efekt był widoczny w secie trzecim oddanym praktycznie bez walki… set czwarty to przekonujący dowód na to, że trzeba podjąć walkę włożyć trochę serducha i aktywności na boisku a na ile jest to skuteczne to pokazał ten wygrany set!!!!!!przecież początek też nie wskazywał na wygraną ale wtedy przy odrobinie szczęścia udało się parę razy podbić trudne piłki a to z kolei pozwoliło uwierzyć w siebie a następstwem była wygrana !!!!! W tym miejscu akurat pytanie dla zawodników dlaczego stać Was na okazanie radości,zacięcia ,charyzmy tylko w końcówkach setów czy wygranych czy przegranych? radość po wygranych akcjach przy wyniku 22-23 do 11 dla przeciwnika to tylko tzw Łabędzi śpiew który nic nie wnosi a tak się zachowujecie… w tym miejscu chcę powiedzieć,że to żadna złośliwość ale sugestia ,inspiracja do przemyśleń ? …piąty set rzeczywiście potoczył się po myśli SPS-u…dwie efektowne na początek „czapy” za chwilę następna do tego niezła gra w ataku pozwoliły cieszyć się ze zwycięstwa,zwycięstwa zasłużonego i to tak prawdę mówiąc zwycięstwa za cztery punkty.Kończąc ten komentarz oczywiście gratuluję zespołowi wygranej ale w tym miejscu trzeba pochwalić za doping Kibiców który w 4 jak i 5 secie był super i był sprzymierzeńcem zwycięstwa…ale i tu mała sugestia i refleksja dla zawodników / jakie wasze zaangażowanie w grę taki dostajecie doping / jest nad czym pomyśleć….a dla mnie tego krytycznego amatora siatkówki KALAFIORA jakaś tam mała satysfakcja,że moje ciągłe uwagi co do braku zaangażowania,charyzmy się potwierdzają bo jak tylko Ktoś „poda rękę” to w drużynie coś drgnie i zaczynają walczyć więc pytanie można?…. Mam nadzieję i chcę wierzyć,że może to będzie przełomowy moment na przełamanie bo czekają Was ciężkie mecze….życzę Wam zwycięstw…..

  • Gratuluję zwycięstwa!!!Niestety nie miałem możliwości obejrzenia tego meczu ale z opisu wnioskuję,że było niezwykle ciekawie.Sam fakt pokonania lidera Anioły Toruń to wielka sprawa zwłaszcza ,że było to zwycięstwo z kategorii za cztery punkty /bo zysk punktowy na Aniołach to daje -osobiście nie wierzę,że do końca rozgrywek komukolwiek uda się pokonać Anioły/ .Mam tylko nadzieję,że to zwycięstwo pozwoli uwierzyć w siebie pozwoli pozbyć się zahamowań a to tylko sprawi do większego zaangażowania się w grę a większe zaangażowanie to skuteczniejsza (nie tylko przypadkowa ) obrona w polu a to z kolei wiąże się z dynamiką i skutecznością ataku.Więc sumując same pozytywy z takiego sposobu gry ale trzeba też pamiętać o psychicznym aspekcie działającym na przeciwnika.
    Ale niestety jest a przynajmniej dla mnie pewien niedosyt z tytułu straty minimum 5 punktów i to w meczach z kategorii podwójnych punktów ( mecze w Żaganiu 1punkt, 3 w meczu z Wilkami i 1 z Energetykiem) i tutaj mała refleksja jaka byłaby dziś sytuacja w tabeli.
    Ale myślę,że podbudowani tym zwycięstwem odbijecie straty bo szkoda by było na końcu stwierdzić no tak niewiele zabrakło (1 może 2 punkty)do bycia w dwójce zwycięskich drużyn w grupie.Panowie do boju!!!

Dodaj komentarz