Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

Mecz przegrany do przerwy

Nie udało się zdobyć punktów seniorom SKP Słupca w domowym meczu z Unią Swarzędz. Gracze Mirosława Kwaśnego przegrali 1:2.

Spotkanie rozpoczęli jednak bardzo dobrze spychając rywali do defensywy. Pod bramką brakowało jednak lepszych decyzji w kluczowych momentach i dokładności.Najlepsze okazje do zdobycia gola miał Tomasz Koziorowski.Rywale bazowali na skutecznej grze w obronie i szybkich kontrach co chwilę posyłając piłkę za linię obrony słupczan. Gola zdobyli jednak po dośrodkowaniu ze skrzydła i strzale głową. Prowadzili od 20 minuty.

Od tego momentu obraz gry uległ zmianie. Ta toczyła się głownie w środku pola. Z czasem lepiej zaczęli radzić sobie goście. Na bramce dobrze spisywał się jednak Maciej Przygoda. Kiedy wydawało się, że do szatni miejscowi zejdą przegrywając tylko jednym golem fatalny błąd popełnił Jacek Mikołajczyk. Obrońca niecelnie zagrał piłkę blisko swojej bramki, a sytuację sam na sam wykorzystał zawodnik ze Swarzędza.

W drugiej połowie trener Kwaśny od razu dokonał trzech zmian, a na boisku pojawili się kolejno Piotr Witowski, Kacper Zaparty i Kacper Kajdan, którzy weszli w miejsce Igora Kuźniewskiego, Jakuba Kwaśnego i kontuzjowanego Konrada Kobylarka.Unia wyraźnie postawiła na obronę wyniku, a praktycznie przez całą drugą połowę inicjatywę mieli słupczanie. Rywale bardzo szybko zaczęli grę na czas i przy każdej możliwej okazji leżeli na boisku ile się dało.

Często też przy nawet najmniejszym kontakcie z przeciwnikiem widowiskowo padali na murawę z głośnymi okrzykami, po czym za chwilę podnosili się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Robiło to wrażenie głownie na arbitrze, który nie był konsekwentny w swoich decyzjach dla obu drużyn i częściej surowiej karał gospodarzy.Mimo, że SKP prowadził grę to jednak stuprocentowych sytuacji miał mało. Najlepszej nie wykorzystał Koziorowski, który strzelił tuż obok słupka. Po groźnych kontratakach graczy ze Swarzędza zespół w meczu trzymał świetnie broniący tego dnia Przygoda.

W samej końcówce perfekcyjnie okazję sam na sam z bramkarzem wykończył Kacper Kajdan dając kolegom z zespołu nadzieję na choćby jeden punkt. Również przed końcem meczu drugą żółtą, a co za tym idzie czerwoną kartkę obejrzał Jakub Burda, który nie mógł zgodzić się z jedną z decyzji arbitra.

Ostatecznie słupczanie mimo dobrej postawy w drugiej połowie i walki do samego końca schodzili z boiska pokonani. Za tydzień zmierzą się na wyjeździe z Victorią Ostrzeszów.

 


Brak komentarzy

Dodaj komentarz