Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

„Na pewno ta seria kiedyś się skończy”. Nie tym razem. ZKS Orły znów zwycięskie.

Kolejne, dwunaste ligowe zwycięstwo z rzędu na swoim koncie zapisali zawodnicy ZKS Orłów Zagórów. Tym razem pokonali u siebie trzecią w tabeli Nałęcz Babiak 3:1. 

Choć spotkanie przebiegało pod dyktando gospodarzy, to jednak tego dnia skuteczność pod bramką rywali pozostawiała wiele do życzenia. Wykorzystali to goście, którzy w drugiej połowie niespodziewanie objęli prowadzenie.Nasz zespół wyrównał jednak za sprawą trafienia Wiktora Graczyka i kontynuując dobrą grę ruszył po zwycięstwo.

Prowadzenie miejscowym dał Arkadiusz Kukulski. Później ZKS Orły mogły zamknąć mecz, jednak seryjnie marnowały kolejne sytuacje. Końcówka była nerwowa. Gospodarze nie utrzymywali się zbyt długo przy piłce w środku pola, a dążąc do zdobycia jeszcze jednej bramki narażali się na groźne kontry.

Na posterunku był jednak Tomasz Kruszyna, a rywale nie potrafili wyrównać. W końcu gola pozbawiającego zawodników Nałęczy Babiak złudzeń zdobył wprowadzony w drugiej połowie na boisko Krzysztof Czerniak i kolejna zasłużona wygrana stała się faktem.

-Na pewno ta seria kiedyś się skończy. Pod względem prawdopodobieństwa jesteśmy tego coraz bliżej, dlatego szczególnie uczulam na to swoich zawodników. Musimy zrobić wszystko, aby odsunąć to jak najdalej w czasie. Nie da się wygrywać w nieskończoność i słabszy mecz na pewno przyjdzie.

Ważniejsze od tej serii jest jednak to, żebyśmy awansowali. Na pewno potrzebujemy lepszego zachowania pod bramką i większej skuteczności. Za tydzień mamy u siebie bardzo ważny mecz. Musimy dalej wygrywać, żeby wszystko zależało od nas, a nie od innych  spotkań- mówił po spotkaniu trener, Robert Sarnowski.

W niedzielę ZKS Orły u siebie podejmą lidera tabeli, do którego tracą pięć punktów, Basztę Przedecz. W ostatnim meczu sezonu na wyjeździe zagrają z Czarnymi Brzeźno.

 


Brak komentarzy

Dodaj komentarz