Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

„…Nie czuję najmniejszego żalu odchodząc ze Słupcy”

O kulisach odejścia z klubu, a także czasie spędzonym w SKP i planach w nowym zespole rozmawiamy z Jakubem Woźniakiem.

Skąd decyzja o odejściu z SKP?
-Decyzję o odejściu podjąłem już w trakcie obecnego sezonu. Czułem, że potrzebuję pewnej zmiany, która miałem nadzieje, że wpłynie na mnie pozytywnie i pomoże wrócić do wcześniejszej formy. Ta niestety w poprzedniej rundzie była bardzo słaba.

Długo rozważałeś taką możliwość?
-Na początku podjąłem decyzję, że odpocznę od piłki przez nadchodząca rundę. Dlatego zrezygnowałem z gry dla jakiegokolwiek klubu. Fakt, że duży wpływ miało to, że Zarząd ze Słupcy nie chciał, bądź nie mógł porozumieć się odnośnie mojego transferu z Victorią Września.

Czy na Twoje odejście miał wpływ wybór nowego Zarządu słupeckiego klubu?
-Wybór nowego Zarządu nie miał żadnego znaczenia, ponieważ decyzję podjąłem dużo wcześniej. Miałem tylko nadzieję, że nowy Zarząd zgodzi się na moje odejście i porozumie się z nowym klubem.

W gronie Twoich przyszłych zespołów wielu wymieniało tez Victorię Września i Polanina Strzałkowo.Dlaczego tam nie zagrasz wiosną?
-Do zespołu z Wrześni miałem trafić już przed rundą jesienną, jednak taką możliwość otrzymałem tydzień przed rozpoczęciem sezonu. Nie chciałem tego robić , bo uważałem, że to byłoby nie w porządku z mojej strony. Na początku mijającego okresu przygotowawczego zarząd SKP nie mógł porozumieć się z prezesem Victorii i dlatego przez pewien czas zostałem bez klubu. Jeżeli chodzi o zespół ze Strzałkowa też pojawiła się taka szansa, ale to zależało od tego jak będę radził sobie w Ślesinie i czy problemy zdrowotne pozwolą mi na zostanie tam dłużej.

Co zadecydowało o wyborze zespołu Damiana Augustyniaka?
-Największy wpływ na moją decyzję miało to, że zespół ze Ślesina pomimo mojej wcześniejszej decyzji o rezygnacji z gry odezwał się jeszcze raz i postanowiłem, że jednak spróbuje, z czego teraz bardzo się ciesze. Na pewno na moją decyzję miało też wpływ to, że grałem i trenowałem razem z obecnym trenerem i znam większość chłopaków z klubu. Panuje tam naprawdę fajna atmosfera, dlatego wydaje mi się że bardzo szybko udało mi się tam zaklimatyzować. Bardzo podoba mi się podejście i organizacja klubu, widać ze zespół stawia sobie pewne cele do których naprawdę dąży.

Ostatnie miesiące w SKP nie były dla ciebie udane. Czym według ciebie spowodowana była zniżka formy?
-Cala rundę miałem bardzo słabą, chyba najsłabszaą w ostatnich latach. Niestety w tej rundzie doznałem kilku kontuzji, z którymi borykałem się od samego początku i to miało przede wszystkim największy wpływ na moją dyspozycję. O tym świadczy to, że nie udało mi się strzelić nawet jednej bramki. Z kolei liczbę asyst mógłbym policzyć na palcach jednej ręki.

W Ślesinie chcesz odzyskać dobrą dyspozycję i powalczyć o III ligę?
-Mam nadzieję, że tak będzie. Tym bardziej że z każdym treningiem czuję się coraz lepiej, a kontuzje już zaczynają w pełni zanikać. Jeżeli uda się awansować będzie to na pewno coś bardzo fajnego.

Myślisz, że awans jest w waszym zasięgu?
-Myślę, że tak, chociaż patrząc na drużynę Kalisza i to jakich zmian tam dokonano to będzie ciężko. Warto jednak wierzyć i dążyć do celu, jaki klub postawił sobie na kolejną rundę.

Pewien etap się kończy. Dla Słupeckiego Klubu Piłkarskiego rozegrałeś sporo spotkań strzelając wiele bramek. Jakie momenty wspominasz najlepiej?
-Takich momentów jest sporo. Na pewno nie zapomnę pierwszego meczu w seniorach gdzie strzeliłem bramkę w debiucie, a także Pucharu Polski w którym mogliśmy dojść o wiele dalej i wszystkich osób z którymi pracowałem i grałem przez te kilka lat.

Nie jest trochę żal odchodzić?
-Może powinno tak być, ale niestety pewne rzeczy wpłynęły na to, że nie czuje najmniejszego żalu odchodząc ze Słupcy.

Przed Tobą zapewne jeszcze mecz przeciwko byłemu zespołowi. Będzie radość z Twojej ewentualnej bramki w tym spotkaniu?
-Jeżeli uda mi się strzelić, bądź przyczynić się do jej strzelenia będę się cieszył tak samo jak z innych bramek razem z drużyną.

Czego życzyć Kubie Woźniakowi w nowym klubie?
Przede wszystkim zdrowia, pewności siebie w podejmowaniu decyzji i unikania nawet najmniejszych kontuzji.

Możliwe, że wrócisz na Gajową?
Nauczyłem się, że nie będę planował niczego do przodu, i na obecną chwilę zostaję w Ślesinie, a co dalej zobaczymy.

Rozmawiał: Wojciech Lisiak


Brak komentarzy

Dodaj komentarz