Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

Nie szczypali się ze Szczypiorniakiem

Wysoko i pewnie 32:24 (14:13) Szczypiorniaka Gniezno pokonali zawodnicy UKS Hagard Strzałkowo.

Derbowe spotkanie miało jeszcze jeden ciekawy podtekst. W szeregach gości od tego sezonu występuje bowiem były gracz Hagardu, Mateusz Kożanowski. Zawodnicy Macieja Leżały do każdego meczu przystępują mocno zmotywowani. Tym razem jednak widać było, że to spotkanie to dla nich coś więcej. Wspierali ich licznie zgromadzeni na trybunach kibicie.

Od pierwszej minuty nasi gracze ostro ruszyli do przodu pokazując, że liczy się dla nich tylko zwycięstwo. W 8 minucie prowadzili już 6:1. Goście mieli nie wiele do powiedzenia, podobnie jak wyraźnie zdeprymowany, były najlepszy strzelec strzałkowian, który rozkręcił się dopiero w dalszej fazie meczu.

Z czasem gra się nieco wyrównała. Najwiecej bramek rywale odrobili, kiedy dwóch zawodników gospodarzy musiało opuścić boisko po indywidualnych karach. Było 13:7, a tuż przed przerwą na tablicy widniał wynik 14:13. To efekt wyraźnej dekoncentracji miejscowych, serii prostych błędów, a także rażącej nieskuteczności pod bramką Szczypiorniaka.

Po zmianie stron Hagard powrócił jednak do swojej świetnej gry z początku spotkania i już do końca prowadził w meczu. Nie bez zasług w tym temacie pozostaje Hubert Rogalski, który kolejny raz kilkukrotnie ratował swoich kolegów z opresji.

Przy stanie 17:16 czas wziął trener Leżała, a zaraz potem gospodarze powiększyli swoją przewagę już do końca kontrolując wynik meczu. Skuteczność znacząco poprawił Dawid Mierzejewski, a swoje bramki dorzucali też Dominik Nawrocki, Jarosław Rogalski, czy Kamil Kaczmarek. Dobrze grała cała drużyna.W 54 minucie rywale obejrzeli czerwoną kartkę przy stanie 26:23.

Ostatecznie Hagard zasłużenie wygrał 32:24. Za tydzień na wyjeździe strzałkowianie zmierzą się z UKS Bachus Zielona Góra.

 

 

 


Brak komentarzy

Dodaj komentarz