Szukaj
Close this search box.
Szukaj
Close this search box.

Niespodzianka w derbach. Remis uratowany w ostatnich sekundach.

Sporo emocji przyniosło derbowe starcie w V lidze pomiędzy Polaninem Strzałkowo i SKP Słupca. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2.

Jak powszechnie wiadomo w składzie Polanina gra obecnie wielu byłych zawodników z Gajowej, a prezesem klubu jest były prezes SKP, Robert Nadgrodkiewicz. Zamykający tabelę Słupecki Klub Piłkarski, który nadal pozostaje bez wygranej,  po ostatnich dwóch wysokich porażkach raczej skazywany był na „pożarcie” przez gospodarzy. Tak się jednak nie stało.

Wyżej notowany zespół przez całe spotkanie miał znaczącą przewagę, jednak ostatecznie okazało się, że nie przełożyło się to na wynik. Goście nastawili się na głęboką defensywę i kontrataki. Przez długi czas wychodziło im to bardzo dobrze. Grając z dużym zaangażowaniem i poświęceniem zawodnicy ze Słupcy skutecznie rozbijali ataki rywali, a nie rzadko uciekając się do zagrań na pograniczu faulu zdecydowanie odbierali im chęć gry.

W 10 minucie po błędzie w wyprowadzeniu piłki od własnej bramki przez Polanina, strzał Patryka Maciejewskiego wylądował w siatce. Interwencję Maciejowi Przygodzie utrudniło odbicie się piłki od obrońców. Dość niespodziewanie SKP prowadził 1:0. Bramka wyraźnie podcięła skrzydła graczom Jakuba Dębowskiego, których gra przestała się kleić. Akcje kończyły się głównie w środku pola, brakowało dobrych decyzji bliżej bramki przeciwników.

Po jednej z nielicznych dobrych okazji w sytuacji sam na sam dobrze interweniował Bartosz Przybyła. Dopiero w 34 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Piotr Witowski. Zawodnik zszedł ze skrzydła do środka pola  i strzałem z dystnasu lewą nogą  posłał piłkę pod poprzeczkę i doprowadził do remisu 1:1.

W drugiej połowie Polanin niemal całkowicie zdominował gości. Stuprocentowych sytuacji było jednak niewiele. W jednej z nich miejscowi domagali się rzutu karnego po zagraniu Jakuba Woźniaka, który ich zdaniem faulował w szesnastce. Gwizdek sędziego milczał. Dobrą okazje po strzale z dystansu miał też Kacper Babacz, jednak uderzył niecelnie. Gospodarze ryzykowali coraz bardziej, żeby zdobyć gola na wagę trzech punktów, a co za tym idzie narażali się na kontrataki.

Na około 15 minut przed końcem spotkania po jednej z szybkich akcji i przejęciu piłki w środku pola zza szesnastki uderzył Mateusz Sobczak i SKP ponownie prowadził, tym razem 2:1. Ostatnie minuty to prawdziwe oblężenie bramki Przybyły. Po kolejnym strzale Witowskiego gości uratowała poprzeczka. Dopiero w ostatniej akcji meczu gola na 2:2 po zamieszaniu w polu karnym zdobył Jacek Mikołajczyk.

Za tydzień słupczanie zagrają u siebie z Akademią Reissa, a Polanin na wyjeździe zmierzy się z Polonusem Kazimierz Biskupi.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *