Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

Ostra wymiana zdań w Powidzu

Kandydaci na stanowisko wójta gminy Powidz zebrali się w gminnym Domu Kultury biorąc udział w drugiej debacie wyborczej organizowanej przez Kurier Słupecki. Tym razem nie zabrakło żadnego z nich, a na spotkaniu licznie zjawili się również mieszkańcy gminy.

Te same pytania, różne odpowiedzi
Dla wszystkich, którzy tego dnia postanowili wziąć udział w spotkaniu były to ponad dwie bardzo ciekawie spędzone godziny. Debata rozpoczęła się od pytań zadawanych przez dziennikarza Kuriera Michała Majewskiego. Kolejność odpowiedzi na nie przez poszczególnych kandydatów była losowana, a czas jednakowy dla wszystkich. Pierwsze z pytań dotyczyły najpotrzebniejszych działań, które trzeba zrealizować w gminie. Już na tym etapie zarysowały się różnice między wszystkimi debatującymi. Stanisław Tomaszewski mówił, że najważniejsza jest redukcja i późniejsza likwidacja zadłużenia gminy. Z kolei Jakub Gwit podkreślał, że nie ma jednej konkretnej rzeczy w tym temacie, a najważniejszy jest równomierny rozwój każdego zakątka gminy i Powidza. Mają to zapewnić już realizowane i dalej rozwijane inwestycje. Ze zdaniem pierwszego mówcy nie zgodził się obecny wójt Ryszard Grześkowiak, który podkreślił, że jakiekolwiek inwestycje mogą być realizowane tylko wtedy, kiedy będzie w nich uwzględniony udział środków własnych, co często wiąże się również z zadłużeniem.

Temat inwestycji jeszcze kilkakrotnie przewijał się podczas debaty. -Generalnie rozwój widzę w trzech obszarach. Pierwszy dotyczy infrastruktury, dróg, oświetlenia, kanalizacji sanitarnej. Drugi działalności społecznej, czyli wsparcia dla organizacji już istniejących i pomocy w pozyskiwaniu przez nie środków na dalszy rozwój. Trzeci obszar, też myślę oczywisty dla gminy Powidz, bo  nie mamy szans na inną branżę, rozwój turystyki i infrastruktury około publicznej, z której również korzystać będą nasi mieszkańcy– odpowiadał Gwit. Podobne zdanie miał obecny wójt. –Myślę, że wszem i wobec ten temat jest oczywisty i powinien iść w kierunku rozwoju infrastruktury turystycznej, czy około rekreacyjnej i takie działania podjęliśmy, nie zapominając o ochronie środowiska. Chcemy zatem, żeby te dwa kierunki rozwoju gminy szły w parze– dodał Grześkowiak. W swojej odpowiedzi trzeci z kandydatów skupił się na kwestii zmian w planach zagospodarowania przestrzennego, które mają wpłynąć na aktywizację gospodarzą. –Z tego co mi wiadomo, takich działań gmina w ostatnich ośmiu latach nie podejmowała. W kadencji, kiedy ja byłem wójtem takie inicjatywy były i takie działania powstawały. Były to np. market i stacja paliwowa. Nie można mówić, że gmina Powidz ma być tylko skansenem i skupić się tylko na turystyce– tłumaczył Tomaszewski.

Podobnie jak w debacie w Orchowie poruszona został również kwestia lokalnych dróg. O braku możliwości realizacji programów i pozyskiwania dofinansowań w tym temacie informował Ryszard Grześkowiak. Z kolei Stanisław Tomaszewski podkreślił kwestię niewyremontowanych dróg powiatowych. Zaproponował również współpracę w ich remoncie z innymi okolicznymi gminami. –Rozmawiałem poważnie z władzami tych gmin i władze tych gmin deklarowały w przyszłości udział w budowie tych dróg. Nie zapominamy o powiecie, który jest tu głównym inwestorem-mówił. Jakub Gwit przekonywał natomiast do stopniowego przeprowadzania najważniejszych i niezbędnych inwestycji drogowych. Poruszył on również kwestię przynależności niektórych odcinków na terenie gminy, która cały czas nie jest uregulowana, co utrudnia jej modernizację. Jako inwestycję priorytetową wymienił budowę chodnika między Przybrodzinem, a Powidzem.

Wzajemne „życzliwości”
Po pytaniach prowadzącego przyszedł czas na wzajemne odpytywanie kandydatów. Najpierw wywołany do tablicy Ryszard Grześkowiak odpierał zarzuty Stanisława Tomaszewskiego, który zarzucał wójtowi, że nie skorzystał on z oferty starosty w 2007 roku dotyczącej budowy drogi powiatowej Smolniki Powidzkie- Strzałkowo. – Uzgodnienia pomiędzy powiatem słupeckim, a gminą były takie, że gmina Powidz deklaruje się partycypować w kosztach modernizacji drogi na odcinku Przybrodzin- Powidz do wysokości 50% wartości inwestycji. Okazało się, że starostwo otrzymało dotację z budżetu państwa na poziomie zdecydowanie niższym niż prognozowane. Zaproponowano nam wtedy udział starostwa w wysokości 33% i nasz 67%. Wówczas na taką dysproporcję się nie zgodziliśmy-tłumaczył Grześkowiak.

Nie zabrakło również bardziej uszczypliwych pytań. -Deklaruje pan na swoich plakatach wyborczych energię i nowe pomysły. Dlaczego tych walorów pan nie wykorzystywał do tej pory w swoich kadencjach jako radny?– pytał Gwita Tomaszewski. – Moje hasło wzięło się właśnie z dotychczasowej działalności i zaangażowania w prace Rady Gminy-mówił drugi kandydat, który w swoim pytaniu pytał z kolei o kwestię rozwoju turystycznych obiektów na ternie Powidza i okolic. -Uważam, że powinny one pozostać w rękach gminy. Jestem definitywnym zwolennikiem tego, aby nie oddawać ich w ręce prywatne, czy wprowadzać formułę partnerstwa publiczno-prywatnego- deklarował obecny wójt. Z tym stanowiskiem nie zgodził się z kolei Stanisław Tomaszewski.

Dyskusja rozkręcała się z każdym kolejnym pytaniem. Te były z kolei coraz ciekawsze. -Czy czuje się Pan na siłach podjąć obowiązki włodarza gminy nie mając żadnego doświadczenia zawodowego, nie przepracowując żadnego dnia na etacie, nie mówiąc już o doświadczeniu w kierowaniu zespołem ludzkim i prowadzeniu inwestycji? – Pytał najmłodszego z kandydatów Grześkowiak. -Czuje się, jestem gotowy i się nie obawiam– mówił stanowczo Gwit. Kontrowersje wywołało również pytanie Stanisława Tomaszewskiego do obu kandydatów dotyczące powodu rezygnacji z remontu łazienek na rzecz budowy promenady. Jak tłumaczył wójt Grześkowiak powodem był donos na gminę złożony do Urzędu Marszałkowskiego dotyczący nieprawidłowego kierowania pozyskanych środków unijnych. Te nie mogły być przeznaczane na ośrodek, w którym może być prowadzona działalność komercyjna. Środki zostały zatem przekierowane na budowę promenady. Najwięcej emocji wzbudziła jednak trzecia część debaty, w której to publiczność mogła zadawać pytania kandydatom. Najwięcej z nich usłyszał obecny wójt Ryszard Grześkowiak.

Publiczność ma głos
Dlaczego wy nas tak nie lubicie? -pytał jeden z powidzkich turystów, który miał na myśli wyższe koszty wody i wywozu śmieci dla letników. Zarzucał on także obecnemu wójtowi brak odpowiedzi na pisma wysyłane do urzędu. Wójt wyższe ceny tłumaczył brakiem bonifikaty rachunków, która z kolei jest stosowana przez gminę wobec stałych mieszkańców oraz wyższymi kosztami odbioru śmieci od mieszkańców sezonowych –Nie można tutaj kierować zarzutów, że my was kolokwialnie mówiąc skubiemy, bo tak nie jest– mówił Grześkowiak. Jedna z mieszkanek wyraziła również swój protest związany z przedłużającym się czasem oczekiwania na decyzję o warunkach zabudowy jej działki w Powidzu. Wójta Grześkowiaka atakował także jeden z mieszkańców, który miał pretensje dotyczące zameldowania na terenie gminy. Jednym z pytań, które nieco rozluźniło atmosferę i wywołało śmiech na sali było to skierowane do Jakuba Gwita. –Mam do pana pytanie retoryczne. Proszę pana, czy pan już coś może, bo kilka razy się spotykaliśmy i pan mówił co ja mogę?

Sporo emocji pod koniec spotkania wzbudziło również wystąpienie pielęgniarki z miejscowego ośrodka zdrowia. Halina Szymańska otrzymała anonimowe pisma, w których podpisani jako pacjencji ośrodka osoby oskarżają ją o agitację wyborczą prowadzoną w miejscu pracy. Takie samo pismo wpłynęło do rąk kierownika Zakładu Opieki Zdrowotnej w Powidzu. W odpowiedzi pielęgniarka wygłosiła własne oświadczenie tłumacząc, że takie działanie nie jest zabronione jeśli tylko zakład pracy funkcjonuje bez zakłóceń. -Dziwi mnie fakt, że cztery lata temu i osiem lat temu o wyborach gadało się głośno i jakoś nikt anonimów mi nie pisał i mnie nie zastraszał. A że teraz swoje zdanie mam to jest źle i to pozostawiam do myślenia i wam i mnie. Sztab wyborczy, który przysłał anonim można nazwać tchórzem. Ja jestem zawsze szczera i otwarta na wszelkie rozmowy. Tylko bezczelni tchórze nie mają odwagi spojrzeć w oczy-czytała w swoim oświadczeniu. Halina Szymańska nie jest niezadowolona z pracy obecnej radnej z komitetu wyborczego Ryszarda Grześkowiaka. Gminie zarzuca zaś liczne zaniedbania związane między innymi z brakiem prądu i bieżącej wody zimą. -Tu bym do pana Grześkowiaka też miała troszeczkę, bo osiem dni nie miałam wody przy 30 stopniowym mrozie, a on mi kazał iść do jeziora, bo nie masz daleko– mówiła powidzka pielęgniarka. –Ja jestem trochę zaskoczony wystąpieniem pani Haliny. Wiedziałem, że pani Halina ma rozbudzoną wyobraźnię, ale nie sądziłem, że aż tak mocno- skwitował wójt, który dodał, że pielęgniarka mówi nieprawdę. Debatę zakończyły krótkie wystąpienia kandydatów. Po spotkaniu rozmawialiśmy z każdym z nich. Podobnie jak w niektórych kwestiach poruszanych podczas rozmowy różnili się oni w również w swoich odczuciach po dyskusji.

Ryszard Grześkowiak

 

 

Stanisław Tomaszewski

 

 

Jakub Gwit

 

 
 

Kolejna debata wyborcza z Kurierem już 11 listopada. O 19:00 w Zespole Szkól Muzycznych spotkają się kandydaci na burmistrza Słupcy.

 

 


Brak komentarzy

Dodaj komentarz