Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

„Pierwsza połowa nie wskazywała na to, że mecz zakończy się taką katastrofą”

5:1 z Wielkopolską Komornik w wyjazdowym meczu przegrał Polanin Strzałkowo. To druga porażka z rzędu odniesiona różnicą czterech goli, graczy naszego zespołu.

Do przerwy było 0:0. W drugiej połowie strzałkowianie przegrywali już 2:0, kiedy kontaktową bramkę zdobył Sebastian Kułaga. Choć do wyrównania po rzucie rożnym doprowadził Norbert Lorencki, to jednak gol nie został uznany.

-Trudno mi zrozumieć to, co wydarzyło się dziś na boisku. Pierwsza połowa nie wskazywała na to, że mecz zakończy się taką katastrofą, a zmiany, których dokonaliśmy miały zapracować na trzy punkty dla nas.

Tymczasem przy naszej bierności i indywidualnych błędach tracimy dwie bramki i musimy gonić wynik. Kiedy wydaje nam się, że jesteśmy w stanie to odrobić i łapiemy nawet kontakt, popełniamy kolejny błąd.Tracimy następną bramkę, która właściwie skończyła mecz.

Niestety, ale decydujący dla ostatecznego wyniku okazał się prawdopodobnie błąd sędziegom bowiem przy stanie 2:1 zdobyliśmy bramkę na 2:2. Arbiter po krótkim namyśle dopatrzył się jednak spalonego, chociaż jak sam przyznał „nie miał pewności”.

Mimo przewagi nie potrafiliśmy stworzyć sobie zbyt wielu sytuacji bramkowych, a bez tego meczu nie da się wygrać- komentuje trener, Wojciech Henke.

2 października strzałkowianie zagrają na wyjeździe z Polonusem Kazimierz Biskupi.

 

FOTO: Archiwum


Brak komentarzy

Dodaj komentarz