Podział punktów z Meblorzem

Wynikiem 3:3 zakończyło się sobotnie starcie SKP Słupca z Meblorzem Swarzędz. Z perspektywy całego meczu remis wydaje się być sprawiedliwym wynikiem.

W meczu za żółte kartki pauzował Jakub Kwaśny, a słupecki trener w obronie postawił na nominalnego środkowego pomocnika Mikołaja Kaliskiego. Gospodarze już w 1. minucie mogli cieszyć się z prowadzenia, jednak w dogodnej sytuacji przestrzelił Emanuel Mikołajczyk. Z kolei w 19. po rzucie rożnym groźnym strzał gości ze Swarzędza obronił Nikodem Jakubczyk, a minutę później, po uderzeniu zza szesnastki Tomasza Koziorowskiego również dobrze interweniował bramkarz rywali.

Spotkanie nie należało jednak do najpłynniejszych jeśli chodzi o rozegranie piłki. Oba zespoły swoje akcje konstruowały dość chaotycznie popełniając sporo prostych błędów. W 33 minucie po jednej z nielicznych, w pierwszej połowie, składnych akcji Meblorza goście objęli prowadzenie. Na cztery minuty przed końcem po dośrodkowaniu w pole karne podwyższyli wynik na 0:2.

Po zmianie stron całkowicie oddali jednak inicjatywę graczom Mirosław Kwaśnego. Ci ruszyli do odrabiania strat. Sygnał do ataku dał Tomasz Koziorowski, który po podaniu Kacpra Kajdana, w 53 minucie, strzelił tuż przy słupku na 1:2.  Cztery minuty później, groźnie zza szesnastki uderzał wprowadzony w drugiej połowie na boisko Mateusz Sobczak, jednak jego strzał obronił bramkarz.

Chwilę później było już 2:2. Po dośrodkowaniu i zamieszaniu przy rzucie rożnym ponownie Koziorowski huknął nie do obrony. To jednak nie był koniec strzeleckich popisów kapitana SKP, który swoją serię zakończył w 61 minucie dając gospodarzom prowadzenie. Niestety zaraz po zdobyciu bramki miejscowi cofnęli się głęboko na swoją połowę i dali pole do popisu zawodnikom ze Swarzędza. Ci już do końcowego gwizdka napierali na słupecką bramkę i mieli przewagę w grze. W 71 minucie zdołali wyrównać stan meczu na 3:3.

SKP próbowało swoich sił w kontratakach. Po jednym z nich w polu karnym przy interwencji bramkarza przewrócił się Kacper Kajdan. Mimo protestów gospodarzy sędzia uznał, że w tym wypadku do faulu nie doszło. W samej końcówce rywale jeszcze dwukrotnie zagrozili bramce naszej drużyny. Raz dobrze interweniował słupecki bramkarz, a w innej sytuacji strzelali niecelnie. Gospodarze również mogli pokusić się o gola, jednak w obiecujących kontratakach zabrakło im zimnej krwi. Za tydzień na wyjeździe SKP zagra z Olimpią Koło.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *