Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

Portugalska przygoda

Baja Portalegre 500 ostatnia runda Pucharu Świata dla Kamena Rally Team był kluczowym punktem tegorocznego sezonu rajdowego.

Na tę portugalską przygodę Tomasz Białkowski i Dariusz Baśkiewicz czekali cały rok. A tam nie ominęły ich rożne przygody. Wracają z rajdu na tarczy, ale uśmiechnięci, bo bogatsi o kolejne doświadczenia i pełni emocji. W końcu to była ich portugalska przygoda!
Od zeszłorocznego startu w Baja Portalegre 500 Tomasz Białkowski i Dariusz Baśkiewicz z Kamena Rally Team mieli jasno określony cel – wrócić tam! To ich ulubiony rajd, zarówno ze względu na ciekawą i zróżnicowaną trasę, ale przede wszystkim na wyjątkowo zaciętą rywalizację.

W tym roku walka była jeszcze bardziej zażarta, bo na starcie rajdu stanęło aż 118 pojazdów UTV. Z tą armią zawodników panowie zmierzyli się po raz pierwszy w piątkowym prologu, liczącym 4,6km. Zajęli na nim wysokie 20. miejsce, tracąc do liderów jedynie 14 sekund. Również popołudniowy 69-kilometrowy oes poszedł im całkiem nieźle – zajmowali po nim 32. miejsce z zaledwie niecałą minutą straty do pierwszej piętnastki. Niestety w nocy sędziowie do ich wyniku dopisali 7 minut kary, a to okazało się kluczowe dla dalszej rozgrywki.

– Czujemy się bardzo pokrzywdzeni tą karą, bo okazało się, że została ona nam nadana za nieprzepuszczenie zawodnika, który… jechał przed nami! Wszystko przez to, że system GPS w górskim terenie zwariował. Niestety w związku z tym następnego dnia startowaliśmy z bardzo odległej pozycji, co oznaczało jazdę w kurzu za wolniejszymi załogami. Na liczącym prawie 350km oesie-gigancie to miało kolosalne znaczenie, bo oznaczało mnóstwo wyprzedzania. Startowaliśmy co 30 sekund i już po 4km wyprzedziliśmy pierwszy pojazd, a potem kolejne i kolejne. Na stromych zboczach gór Portugalii, jadąc w kurzu, wyprzedzanie jest ryzykowne i o tym ryzyku dobitnie się przekonaliśmy.

Właśnie podczas takiego manewru, kiedy jechaliśmy prawie na oślep, wyniosło nas na drzewo charakterystyczne dla tych rejonów – dąb korkowy. Pogięty wahacz i koniec jazdy… Na szczęście kawałek dalej był bar z zimnym „Sagres” – z uśmiechem puentuje opowieść Tomasz Białkowski.
Załoga Kamena Rally Team nie była jedyną, która przedwcześnie skończyła rajd. Z rywalizacji odpadło ponad 50 załóg, co tylko świadczy o tym, jak wymagający był ten rajd i jak bardzo zacięta była walka – niemalże do krwi, głównie właśnie na sobotnim oesie. Tomasz Białkowski i Dariusz Baśkiewicz szczególnie cieszyli się na ten sobotni „mamuci” oes, bo 350km ścigania to właśnie to, co najbardziej lubią. Taki odcinek to także duża frajda dla mechaników Kamena Rally Team, bo muszą się naprawdę spinać, żeby zdążyć na kolejne punkty serwisowe przed swoją załogą.

– Trasa Baja Portalegre 500 jest najtrudniejsza i najbardziej niebezpieczna spośród rajdów, na których dotychczas byliśmy. Nawigacyjnie nie jest zbyt trudna, ale za to pilot ma bardzo dużo roboty i musi być bardzo mocno skoncentrowany, bo trasa jest naprawdę zdradliwa. Jest tu mnóstwo różnych, zmiennych sekcji podłoża – są góry, skarpy, rozpadliny, a także otwarty teren, który zaraz zamienia się w ciasną ścieżkę, ogrodzoną kamiennymi płotkami, a do tego lasy eukaliptusów. Niespodzianki dosłownie czyhają tu na każdym kroku, co zresztą widać po ilości uszkodzonych pojazdów. Nasz niestety do nich dołączył po spotkaniu z korkowcem. Ale i tak się dobrze bawiliśmy, to w końcu była nasza portugalska przygoda – opowiada Dariusz Baśkiewicz.
Kamena Rally Team ma teraz przed sobą kolejną przygodę w postaci liczącej ponad 3000km podróży powrotnej.

A mechanicy PrzemPol swoją przygodę będą mieli już w Polsce, bowiem będą mieli zaledwie kilka dni na to, żeby przygotować CanAma Maverick do kolejnego rajdu. Tym razem Tomasz Białkowski i Dariusz Baśkiewicz ponownie zmierzą się z węgierskimi terenami, startując w rajdzie Raid of the Champions, który startuje 8 listopada. Będzie to już ostatni start Kamena Rally Team w tym sezonie. A w przyszłym roku – kolejne przygody! W tym oczywiście portugalsk


Brak komentarzy

Dodaj komentarz