Powiat żółto-niebieski, czyli derby dla Słupcy

Tradycji stało się za dość. Siatkarskie derby powiatu słupeckiego pomiędzy SPS-em, a Czarnymi Ostrowite ponownie nie zawiodły zebranych w hali MOSiR kibiców. Większe powody do radości mieli jednak gospodarze. Niestety nie zabrakło także pozasportowych emocji.

Słupczanie zagrali w swoim optymalnym ustawieniu, a Ostrowicki zespół do starcia przystąpił bez Roberta Sucholasa. W pierwszym składzie nie pojawił się też Krzysztof Kluczyński. Wszyscy kibice oraz zawodnicy w pamięci mają jeszcze poprzedni pojedynek obu ekip w tym sezonie, w którym po tie breaku w dramatycznych okolicznościach to słupczanie cieszyli się ze zwycięstwa. Wielu przewidywało, że i tym razem w meczu obejrzymy pięć setów. Z pewnością niemałe było ich zdziwienie, kiedy po dwóch partiach to gracze Pawła Kolana i Marcina Wiatrowskiego prowadzili 0:2. O zdobycie takiej przewagi nie było jednak łatwo, ponieważ mecz od początku był zacięty i wyrównany.

Końcówka pierwszej partii była bardzo nerwowa, a kiedy dwie piłki pod rząd przy stanie 23:23 zepsuł Mateusz Dymowski zwycięstwo pozostawało w niej sprawa otwartą. Oba zespoły miały później piłki setowe, jednak to Czarni zwyciężyli 25:27. Drugie rozdanie także rozpoczęło się od remisów 4:4, 9:9, czy później 17:17. Emocje zaczęły się jak zwykle w końcówce. Przy stanie 21:22 sędzie ukarał gospodarzy czerwoną kartką. Wywołało to oburzenie nie tylko samych zawodników, ale i niektórych osób na trybunach. Ci drudzy skomentowali decyzję wulgaryzmami wykrzykiwanymi w stronę arbitra, znanymi raczej z piłkarskich stadionów, a nie z siatkarskich hal. Emocje zaczęły sięgać zenitu.

Na nic to się jednak zdało i na finiszu znowu lepsi byli gracze z Ostrowitego wygrywając 22:25. Jak się później okazało dwa wywalczone sety uśpiły czujność przyjezdnego zespołu. SPS wrócił do gry w widowiskowym stylu najpierw wygrywając pewnie 25:13, a potem zwyciężając 25:22 i doprowadzając do decydującego starcia. W czwartej partii Czarni przegrywali już 22:16, jednak do końca próbowali walczyć o każdy punkt. Nie udało się.

Tie brak przyniósł szybkie prowadzenie gospodarzy 3:0. Potem jednak gra ponownie się wyrównała. Było 6:6, 7:7, czy też 10:10. Ponownie ostre protesty wywołała kolejna czerwona kartka dla SPS-u. Ostrowite prowadziło już 10:13 i wydawało się, że jest po meczu. Wtedy na zagrywce pojawił się Michał Torzewski, który w znaczący sposób przyczynił się do odrobienia strat przez swój zespół. Czarni zmarnowali wypracowaną przewagę i wyraźnie stracili koncentrację. Wykorzystali to gospodarze, którzy ponownie w dramatycznych okolicznościach wygrali w ostatnim secie 15:13, a w całym meczu 3:2. Spotkanie ponownie okazało się świetnym siatkarskim widowiskiem w naszym mieście. Zanim jeszcze opadły emocje po meczu rozmawialiśmy z trenami obu zespołów.

Jacek Smuszkiewicz SPS Słupca

 

 

Paweł Kolan UKS MOS Czarni Ostrowite

 

 

III Liga mężczyzn
SPS Słupca-Czarni Ostrowite 3:2
(25:27, 22:25, 25:13, 25:22, 15:13)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *