W biegu w kolumbijskiej Cartagenie w niedzielę wystartowali Sebastian Maroń i Dorota Rembiszewska.
– Ponad trzytygodniowy, gorący objazd po Kolumbii kończymy w najlepszy możliwy sposób. Biegowo. Aktywnie. Pomagając. Dziś w Cartagena wzięliśmy udział w biegu charytatywnym organizowanym przez miasto i parafię. 10 km, ale nie dla wyniku, dla ludzi.Cel? Wsparcie budowy domu dla osób bezdomnych.
Każdy z biegaczy niósł też coś swojego. Własną intencję. Dla mnie to był szczególny moment, bo pobiegłem razem z moja żoną Dorotą Rembiszewską w naszej wspólnej intencji. Pobudka przed 4:30. Start o 6:00. Ukończyliśmy bieg w bardzo trudnych warunkach, bo już wczesnym rankiem było blisko 30°C i ogromna wilgotność.
Trasa prowadziła przez stare miasto, wzdłuż murów obronnych, kościołów i kolorowych uliczek budzącej się Cartageny. Widoki, które zostają w głowie na długo. Jeszcze nigdy nie przeżywałem w ten sposób Świąt Wielkanocnych.
Jedna myśl na koniec: są biegi, które robi się dla siebie… i takie, które robi się dla innych. Wesołych Świąt – relacjonuje Sebastian.





