Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

Ścigali się na poligonie

100 quadów, około 150 km trasy i 17 godzin jazdy bez przerwy. Tak wyglądała III runda Przeprawowego Pucharu Polski ATV PZM Dragon . Nie zabrakło w niej także mieszkańców naszego powiatu Tomasza Białkowskiego i Dariusza Baśkiewicza.

Wyścig został rozegrany na na poligonie w Drawsku Pomorskim. Podróżujący w parach zawodnicy wystartowali równo o północy. Tomek kierował, Darek pilotował. Rywalizacja polegała na dotarciu na metę w określonym limicie czasowym oraz skompletowaniu jak największej liczby pieczątek rozmieszczonych przy przeszkodach na trasie. Choć start nasi zawodnicy zaliczą do bardzo udanych nie obyło się bez „atrakcji” i niemiłych niespodzianek.-W sumie jechaliśmy ponad 16 godzin. Kiedy wydawało się, że wszystko musi pójść zgodnie z planem tuż przed finiszem, na jakieś 10 kilometrów przed metą zatopiliśmy quada w zdradliwej rzeczce. Dalej podróżowaliśmy już na lawecie z naszymi znajomymi. Niestety przez stratę czasu w kwalifikacji ogólnej zajęliśmy najgorsze czwarte miejsce-opowiadają Tomek i Darek.

To naprawdę bardzo dobry wynik biorąc pod uwagę fakt, że około połowa zawodników startujących w wyścigu w ogóle nie dojechała do mety. -Teren był bardzo trudny , górki, dołki trawersy, rzeczki, jeziorka, bagna otwarte przestrzenie, czy też gęste lasy- to stałe widoki na trasie. Był to najtrudniejszy rajd na jakim byliśmy, zarówno pod względem fizycznym jak i technicznym. Bez wyciągarki nie ma możliwości ukończenia imprezy. Co jakiś czas musieliśmy podczepiać się pod drzewa i inne elementy, żeby jechać dalej. Mimo wszystko taki rajd to ubaw po pachy– zgodnie twierdza nasi zawodnicy.

 FOTO: ATV POLSKA, Dorota Zbroszko

 


Brak komentarzy

Dodaj komentarz