Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

Spływ kajakowy „Drawa 2021”

„Pod rozmaitymi imionami was tylko sławiłem, rzeki!”. Taki napis, będący fragmentem wiersza Czesława Miłosza „Rzeki”, widnieje na koszulkach lokalnych kajakarzy z Grupy Kajakowej „Przyjaciele Zimorodka”. Grupa powstała podczas jednego ze spływów organizowanych przez Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Zagórowie.

-Zagórowski MGOK od 6 lat organizuje kajakarskie eskapady. Wcześniej kajakarze upajali się różnymi odcinkami Warty, a od 2 lat dzięki współpracy z dyrektorem słupeckiego LO Tadeuszem Raczkowskim (pseudonim „Admirał”), wieloletnim działaczem Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, wytrawnym kajakarzem i propagatorem „kajakowania”, mieli okazję pływać po Piławie i Brdzie. W tym roku natomiast eksplorowali Drawę.

Organizatorem 4-dniowego przedsięwzięcia miał być tradycyjnie MGOK Zagórów, jednak z powodu utworzenia małej grupy (brak prądu i wody na polanach chyba to spowodował oraz przypadki losowe), kajakarze postanowili wybrać się na Drawę na własną rękę. MGOK objął patronat nad wydarzeniem.
„Zimorodki” w pierwszym dniu pokonały odcinek na Korytnicy, a później pływały i momentami balansowały na Drawie, gdyż rzeka należy do wymagających, zwłaszcza na odcinku Barnimie-Bogdanka.

-Drawa nie jest łatwa. Jest w niej dużo przewróconych drzew i pojawia się momentami wartki nurt. Trzeba uważać i przede wszystkim umieć czytać rzekę. Na początku może wydawać się to problematyczne, lecz później w kajakarzu uruchamia się instynkt i wie, z której strony się ustawić i który przesmyk wybrać do przepłynięcia- powiedział „Admirał”.

-Spływy kajakowe są romantyczne. Spanie w namiotach, kąpiele w rzece, wspólne posiłki pod wiatą, siedzenie przy ognisku, nieustające pogwarki, kontakt z przyrodą i te sensualne wrażenia: ożywczy zapach lasu i rzeki, niemal nieustający śpiew ptaków, wiatr poruszający liśćmi jak tamburynem, niesamowite odcienie zieleni i unikalny smak kawy oraz konserw. Po prostu wytchnienie dla ciała i ducha. Mieliśmy także okazję obejrzeć z bliskiej odległości rybołowa, który towarzyszył nam na fragmencie jednego odcinka, przelatując z konaru na konar. Z kolei polany Bogdanka i Pstrąg były wręcz bajkowe i w ogóle nie przeszkadzał nam brak zasięgu. Wręcz przeciwnie, mogliśmy odpocząć od zdobywczy cywilizacji – podzielił się wrażeniami jeden z kajakarzy.

W przyszłym roku „Zimorodki” planują popływać po Czarnej Hańczy i zgodnie z tradycją wydłużyć pobyt. Całkiem prawdopodobne, że przedsięwzięcie będzie trwać 5-6 dni.

Kajakarze kierują serdeczne podziękowania do Tadeusza „Admirała” Raczkowskiego za przygotowanie arcyciekawego autorskiego programu spływu oraz kierowcy z firmy Transport Osobowy Antoni Szczepaniak Grzegorza Roszaka za wyrozumiałość, elastyczność i życzliwość- czytamy na stronie MGOK.

 

FOTO: MGOK Zagórów


Brak komentarzy

Dodaj komentarz