Szukaj
Close this search box.
Szukaj
Close this search box.

Sport szkolny nie dla sportowców !?

Od nowego roku szkolnego udział w niektórych grach zespołowych będzie dozwolony tylko dla uczniów, którzy nie są zrzeszeni w konkretnych związkach sportowych. Zmiana, która na początek zostanie wprowadzona w szkołach ponadgimnazjalnych ma objąć wszystkie etapy kształcenia. Czy to dobre rozwiązanie?

Potrzebna zmiana?
Inicjatorem zmiany przepisów jest Ministerstwo Sportu, które na ten pomysł wpadło już jakiś czas temu. Decyzja ta nie wszystkim rzecz jasna przypadła do gustu, ponieważ trudno jest jednoznacznie określić jej skutki. Nie można powiedzieć, czy to złe, czy dobre posunięcie. Szkolny Związek Sportowy Wielkopolska na jednym ze swoich posiedzeń odrzucił takie rozwiązanie. Mimo to, od nowego roku szkolnego w placówkach ponadgimnazjalnych w rozgrywkach siatkówki, koszykówki, piłki ręcznej, piłki nożnej nie będą mogli brać udziału uczniowie którzy posiadają licencję zawodniczą we właściwym dla danej dyscypliny związku sportowym. Piłkarz nie zagra w piłkę nożną, siatkarz w siatkówkę itd. Głównym celem zmiany przepisów jest uczestnictwo jak największej liczby zawodników w rywalizacji międzyszkolnej. –W tej chwili przeważnie jest tak, że w zawodach uczestniczy wąska grupa dzieci. Nauczyciele opierają się na tych uczniach, którzy dane dyscypliny trenują na co dzień. Na bok odstawiani są natomiast uczniowie, którzy ze sportem poza szkołą niewiele mają wspólnego. Mniejsze placówki opierają się natomiast o bardzo wąską grupę uczniów, która bierze udział w zawodach. Nieraz jest to maksymalnie 20 uczniów grających we wszystkie dyscypliny– mówi dyrektor Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego Dariusz Mielcarek.

Wady i zalety zmiany w przepisach
Trzeba przyznać, że zmiana reguł niesie ze sobą i wady i zalety takiego rozwiązania. Z pewnością wpłynie to na obniżenie poziomu sportowego, ponieważ piłkarze, siatkarze, koszykarze i piłkarze ręczni nie będą uprawnieni do reprezentowania swoich szkół. Właśnie oni niejednokrotnie podczas zawodów na wyższych szczeblach mieli również okazję zaprezentować swoje umiejętności przed szerszym gronem, a jednocześnie potencjalnie zwiększyć swoje szanse na możliwość gry w innych klubach. Trudności organizatorom zawodów może przynieść także weryfikacja samych zawodników. O ile na szczeblu powiatu dużo łatwiej określić, którzy zawodnicy występują na co dzień w rozgrywkach, w imprezach rejonowych, wojewódzkich, czy też ogólnopolskich ciężko będzie to zweryfikować. To niestety grozi potencjalnymi oszustwami. -Jeżeli chodzi o szkoły ponadgimnazjalne to w powiecie słupeckim nie narzekamy na brak uczniów. Nie obawiam się zatem o frekwencję w poszczególnych zawodach. Tu wyjdzie praca samych nauczycieli na lekcjach wychowania fizycznego, ponieważ nie będą mogli oni bazować na trenujących sportowcach- dodaje dyrektor Mielcarek.

Co na to nauczyciele?
O zdanie w tej kwestii zapytaliśmy nauczycieli wychowania fizycznego ze szkół ponadgimnazjalnych naszego powiatu. Niektórzy do sprawy podchodzą dość sceptycznie.-Pomysł dość rewolucyjny. Na pewno bałagan i liczba protestów może  wzrosnąć. O ile w zawodach powiatowych nie powinno być problemu, to już od rejonów wydaje mi się ten pomysł niemożliwy do zrealizowania. Do tej pory zweryfikowanie zawodnika (mam tu na myśli np. rok urodzenia) było dosyć dużym wyczynem. Teraz już kompletnie sobie tego nie wyobrażam. Co do poziomu sportowego na pewno spadnie,ale rywalizacja zdaje się będzie bardziej wyrównana. Dla mniejszych szkól będzie to też problem. Na swoim przykładzie powiem że będzie to spore utrudnienie. Mam tu na myśli współzawodnictwo w piłce ręcznej chłopców. Ciężko będzie znaleźć w szkole 20 chłopaków chcących trenować w tej dyscyplinie sportu. Czas pokaże, czy pomysł będzie udany, czy też okaże nie niewypałem– twierdzi Maciej Leżała z ZSP w Strzałkowie.

Podobne zdanie ma Jacek Przydryga ze szkoły ponadgimnazjalnej w Zagórowie. –Założenie, że uczeń szkoły ponadgimnazjalnej, który trenuje w klubie sportowym i w związku z tym nie powinien brać udziału w zawodach szkolnych jest krzywdzące zarówno dla szkoły jak i ucznia. Osoba taka rozwija swój talent trenując w klubie, ale w pierwszej kolejności jest on uczniem i ma pełne prawo reprezentować swoją szkołę w rozgrywkach różnego szczebla. Takie stawianie sprawy powoduje, że młody człowiek nie czuje więzi z miejscem, które powinno być dla niego najważniejsze. To podobna sytuacja, kiedy zawodnik klubu rezygnuje z gry w reprezentacji.

Pozytywy w zmianie przepisów dostrzega natomiast Przemysław Kuchowicz z Zespołu Szkół Zawodowych w Słupcy. -Rozwiązanie dość rewolucyjne i budzące kontrowersje. Na pewno można dopatrzeć się pozytywnych aspektów tego pomysłu, ponieważ otwiera się możliwość udziału w zawodach dla uczniów, którzy regularnie nie trenują i tym samym mają ograniczone możliwości rywalizacji z rówieśnikami z innych szkół .Często bywa tak, że nie brakuje im talentu tylko z różnych przyczyn nie mogą go rozwijać. Teraz będą mieli szansę pokazać się na arenie międzyszkolnej w zorganizowanych rozgrywkach. Do tej pory w większości kadry poszczególnych szkół składały się z zawodników trenujących i grających w okolicznych klubach sportowych. Minusem tego rozwiązania jest moim zdaniem na pewno to, że mocno obniży się  poziom sportowy  rozgrywek i co za tym idzie widowiskowość gier. Obawiam się, że szczególnie dyscypliny bardzo techniczne jak np. siatkówka mocno stracą na jakości. Trudno dzisiaj oceniać czy  są to trafione decyzje aby tak dość odważnie reformować rozgrywki międzyszkolne. Myślę że czas pokaże czy to jest właściwy kierunek.

Jedno jest pewne. Nowe przepisy dotyczące rywalizacji sportowej w grach zespołowych na szczeblu ponadgimnazjalnym wchodzą w życie wraz z początkiem roku szkolnego. Jak wpłyną one na rywalizację sportową przekonamy się już niebawem. Rozwój sytuacji będziemy bacznie obserwować.

Jedna odpowiedź

  1. Chyba sa niepoważni… najbardziej chybiony pomysl o jakim slyszalem od dawna… tak drastycznie spadnie poziom ze nie bedzie sie dalo tego ogladac… bez sens :/ i tak zawodnicy zrzeszeni sa zazwyczaj w kilku szkolach a nie w jednej i rywalizacja miedzy nimi dodaje najwiecej kolorytu tym rozgrywka i to zazwyczaj im najbardziej zalezy na zwycięstwie i motywuja i nakrecaja innych do mocniejszej pracy… IDIOTYZM zeby zakazywac komus kto posieca pol mlodosci reprezentowania swojej szkoly i podjecia rywalizacji z kolegami z innych szkol…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *