Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

„Sytuacja jest adekwatna do tego, jakie obecnie posiadamy możliwości”

Porażką ostatni mecz przed przerwą zimową zakończyli seniorzy SKP Słupca. Nasza drużyna uległa na wyjeździe Warcie Międzychód 3:2 i aktualnie zajmuje ostatnie miejsce w tabeli IV ligi.

-Niestety dla nas kolejna porażka z drużyną, z którą walczymy o utrzymanie. Mecz ten źle się dla nas zaczął niestety już kilka dni wcześniej wiedzieliśmy, że do Międzychodu udamy się bez Tomka Koziorowskiego, Wojtka Durskiego, Szymona Mellera, Jakuba Burdy. Rano ze względów zdrowotnych i służbowych na mecz nie mogli dojechać Hubert Grzeszczak i Oskar Pietrzak. Przez to nasza kadra była bardzo wąska. Po pierwszej połowie było 0:0. Po przerwie na boisko nie wyszedł Maciej Adamczewski, który doznał kontuzji, a my dokonaliśmy wymuszonej zmiany zawodnika tracąc możliwość jej dokonania w późniejszych minutach meczu.

Druga połowa zaczęła się dla nas nie za dobrze ponieważ odebraliśmy piłkę przed własnym polem karnym, niestety po chwili ją straciliśmy i zawodnik gospodarzy znalazł się sam na sam z Maćkiem zdobywając gola na 1:0. Po straconej bramce przyspieszyliśmy grę i Piotr Witowski zdobył dwa gole świetnie wykorzystując przestrzeń za linią obrony, a widzący to Michał Lorencki wykonał bardzo dobre podania z odpowiednim timingiem. Niestety gospodarze zaraz po minucie i naszej biernej postawie w bronieniu zdobywają gola na 2: 2. Gola na 3:2 tracimy chwilę przed końcowym gwizdkiem.

Przebieg meczu raczej wskazywał na remis, ponieważ oprócz zdobytych bramek gospodarze jak i my mieliśmy swoje szanse na dodatkowe gole. Na pewno fakt, że na ławce rezerwowych mieliśmy tylko 3 zawodników mogących wejść do pola nam nie pomógł. Na uwagę zasługuje debiut w piłce seniorskiej Kacpra Matuszewskiego, który był bliski zdobycia gola w ostatniej akcji meczu, a jego wejście na boisko oceniam na duży plus- relacjonuje mecz trener, Maciej Rozmarynowski.

-Podsumowując całą rundę to wynik, który na chwilę obecną osiągnęliśmy rozczarowuje aczkolwiek wiedząc, że liga jest dużo mocniejsza niż w poprzednim sezonie oraz fakt, że zamiast wzmocnień kadrowych my się osłabiliśmy sytuacja jest adekwatna do tego jakie obecnie posiadamy możliwości.
Przygotowanie do tej rundy rozpoczęliśmy na początku lipca przygotowując się do gry w strukturze wykorzystując profil naszej drużyny, mając przy tym zadowalającą frekwencję treningową. W tym czasie rozegraliśmy mecze kontrolne i czym bliżej rozpoczęcia nowego sezonu nasze zachowania pomału zaczęły być widoczne mimo, że aplikowanie drużynie swojego pomysłu na budowanie gry to długi proces.

Sierpień był dla nas bardzo kluczowym miesiącem. Na 4 dni przed rozpoczęciem sezonu tracimy jednego z naszych najlepszych ofensywnych zawodników Igora Sarnowskiego, również w tym miesiącu dosyć spora grupa chłopaków zaplanowała wyjazdy na wakacje co zakłóciło nam rytm treningowy, a także rozgrywania meczów mistrzowskich bo właśnie w sierpniu rozpoczął się sezon, a w 4 kolejce Paweł Kryszak (chłopak z dużym potencjałem) doznał poważnej kontuzji wykluczającą jego występ w tym sezonie. Strata wspomnianej dwójki, plus wyjazdy chłopaków, zmusiły nas do zmiany struktury gry z racji braków kadrowych, które już zaczęły nas trapić na początku sezonu.

Mimo, tego jego początek był całkiem dobry ponieważ po 3 kolejkach mieliśmy 6 pkt. Niestety widząc naszą niską frekwencję byłem przekonany, że za chwilę zaczniemy tracić punkty, wraz z nimi tracić mentalność drużyny, która może wygrywać mecze po meczu, co w Skarszewie się stało. Do tego od września musieliśmy zmieniać godziny treningów na dużo wcześniejsze, nasze boisko nie posiada oświetlenia co przekładało się na jeszcze niższą frekwencję ponieważ pracujący chłopacy nie byli w stanie dojechać na treningi.

Od połowy września do końca tego mikorycyklu trenowaliśmy zazwyczaj w około 12/14, co zdecydowanie w piłce seniorskiej jest frekwencją bardzo niską. Na przykład mamy kilku zawodników, którzy mogą trenować dwa lub jeden raz w tygodniu, co na poziom IV ligi nie jest tolerowane przez jej poziom sportowy, która braki treningowe szybko wykorzystuje na naszą niekorzyść w postaci przegranych meczów.

Nie chcę aby ktoś to odebrał, że staram się tłumaczyć i winę naszych porażek zrzucać na czynniki zewnętrzne jednak jako trener wiem, że przy tak ograniczonych możliwościach ludzkich ciężko jest mi zrealizować to, co sobie zakładałem kiedy trenowaliśmy w lipcu. Przecież cały ten okres, który trenowaliśmy przygotowując się do tego sezonu wraz z połową sierpnia przestał mieć jakiekolwiek znaczenie ponieważ przez wyżej wymienione sytuacje zostaliśmy zmuszeni na zmianę struktury gry co niesie za sobą inny sposób poruszania się w przestrzeniach czy to w atakowaniu czy bronieniu, a dodatkowo brak rywalizacji zaczął obniżać naszą jakość treningową.

Jest w tej drużynie jakaś grupa ludzi, na których zawsze można liczyć kiedy przygotowuję mikrocykle, lecz również jest grupa, która wiem, że zwyczajnie temu nie podoła z różnych przyczyn. Jeśli chcemy aby wiosna w naszym wykonaniu była dużo lepsza niż ta jesienna musimy dokonać wzmocnień, ale takich, które dadzą nam jakość w treningach bo tylko nimi jesteśmy w stanie wypracować wyższy poziom. W chwili obecnej gdy mamy w składzie 20 zawodników, a na mecz mogę powołać właśnie całą 20, to taki chłopak mimo, że przyjdzie na jeden trening w tygodniu ma świadomość, że i tak na mecz zostanie powołany ponieważ nie mam kim go zastąpić, co wpływa bardzo negatywnie na podnoszenie poziomu drużyny, bo jak można rozwijać kogokolwiek nie mając z kim konkurować.

Wierzę, że wraz z Zarządem dobrze przepracujemy ten wolny od ligi okres i od końcówki stycznia (właśnie wtedy zamierzamy wznowić treningi) nasza jakość zostanie przez nas podniesiona w każdym aspekcie, bo niestety sytuacja tego bardzo mocno wymaga. Ligę wznowimy dopiero 18 marca, treningi 23 stycznia, a od 4 lutego rozpoczniemy rozgrywać mecze kontrolne, których do ligi zaplanowanych mamy na chwilę obecną 7- podsumowuje trener Rozmarynowski.

Po rozegraniu 18 spotkań SKP ma na swoim koncie 15 punktów i zamyka tabelę IV ligi.


Brak komentarzy

Dodaj komentarz