„Teraz czeka mnie inna walka”. Zbiórka na leczenie i rehabilitację Jajola.

Zbiórkę na swoje leczenie założył był siatkarz SPS Cargill Słupca, Michał Janiszewski.

– Siatkówka towarzyszyła mi przez całe życie . Przez te lata gry reprezentowałem kluby 2 i 3 ligowe oraz Polskie Siły Powietrzne. Na parkiecie udało wywalczyć sie Mistrzostwo 3 ligi , awans do 2 oraz medale Mistrzostw NATO. Teraz czeka mnie inna walka.

Niestety podczas ostatnich Mistrzostw doznałem kontuzji. Diagnoza- uszkodzona rzepka oraz zerwane więzadła rzepki.
Czeka mnie operacja a następnie długa i kosztowna rehabilitacja.

Dlatego zwracam sie do Was z prośbą o pomoc. Dziękuję z góry – czytamy na stronie zbiórki, którą znajdziecie TUTAJ.

3 odpowiedzi

  1. Czytając ten artykuł odczuwam spory niesmak…jak daleko się posunęliśmy w tej żebraninie , żerowaniu na współczuciu innych i oczekiwaniu,że pomogą.Jak niesprawiedliwa jest taka forma pomocy , że jednemu , jednym się pomoże a tysiącom NIE i co czują ich najbliżsi??? to temat rzeka i na pewno ma wielu zwolenników jak i pewnie inaczej myślących.Oczywiście są przypadki ( bezbronnych śmiertelnie chorych dzieci ) gdzie Rodziców nie stać na kosztowne zabiegi,lekarstwa i takie przypadki można zrozumieć. Tyle wstępu. Odnośnie tego przypadku to mam wrażenie sporego nadużycia. Pan zwracający się o pomoc z tego co czytam rzekomej kontuzji nabawił się podczas ostatnich Mistrzostw ( jakich i kiedy to było już nie informuje) ale zakładam ,że to były Mistrzostwa w ramach NATO więc logiczne jest zwrócenie o pomoc do Wojska na pewno mu pomogą bo to ich obowiązek. Zwracanie się do słupeckich i być może innych Kibiców ( bo to Jan wędrownik jest ) jest sporym nadużyciem.Jako wieloletni kibic sportu ale też siatkówki znam wielu innych byłych siatkarzy słupeckich ( już w wielu przypadkach emerytów z niskimi emeryturami) o większym wkładzie w słupecką siatkówkę niż ten Pan borykającymi się z różnymi problemami zdrowotnymi ale jakoś nie oczekującymi pomocy społeczeństwa ,Kibiców . I na koniec mała uwaga czy słuszna , nie wiem ale jak się ma ok 120-130 kilo to może zapasy a nie koniecznie siatkówka. Oczywiście nie jestem osobą bezduszną i współczuję p.Michałowi bo to poważny uraz i życzę szybkiego powrotu do pełnej sprawności przy pełnym zaangażowaniu medyków Wojska bo skoro to wydarzenie miało miejsce na imprezie wojska to musi być Pan też pracownikiem Wojska Polskiego

  2. Żołnierz WP, który nie ma 30tys zł? Kpina. Jeżeli rzeczywiście wydarzyło się to na rozgrywkach wojskowych zapewne otrzymał wsparcie i możliwość operacji w szpitalach mundurowych. Być może termin szanownemu Panu Michałowi nie odpowiada i woli żebrać?
    To są żarty! Żarty z matek zbierających na ratowanie życia dzieci i naprawdę ciężko chorych! Czego oczekiwać od społeczeństwa, były zbiórki na chore kotki, naprawy auta to i to się przyjmie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *