Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

Tragedia na ulicy. Nie żyje 54-letni mężczyzna.

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło dziś na ulicy Zagłoby w Słupcy.

W samochodzie zasłabł 54-letni mężczyzna, który  nagle źle się poczuł. Na pomoc ruszyła mu będąca w pobliżu kobieta.

Wezwane zostało także pogotowie ratunkowe. W tym czasie w Słupcy nie był jednak dostępny żaden ZRM. Na miejsce wezwano również strażaków z PSP.

Po dojeździe druhowie kontynuowali akcję reanimacyjną. Około 3-4 minuty po ich przybyciu zjawiła karetka pogotowia z Witkowa, a później kolejny ZRM.

Mimo długiej reanimacji mężczyzny nie udało się uratować. Na miejsce wezwano  policję i prokuratora, których czynności mają przyczynić się do wyjaśnienia dokładnych okoliczności zdarzenia.

 


Najnowsze komentarze
  • Mężczyzna może by żył gdyby skutecznie działał numer alarmowy 112, i szybciej przyjechała karetka pogotowia, a tak mamy totalny paraliż.
    Szpital kilometr od miejsca zdarzenia a karetka przyjechała z Witkowa!!!! -bez komentarza, bo cisną się na usta naprawdę niecenzuralne słowa. Nim przyjechały jakiekolwiek służby kobieta reanimowala mężczyznę ok 30 minut. Uznanie dla tej Pani, bo to ogromny wysiłek i stres.
    Czy ktoś wreszcie zajmie się usprawnieniem tego chorego systemu by ludzie mogli liczyć na pomoc medyczną w chwili zagrożenia życia, przecież wszyscy płacimy składki !

    • Nie ważne że my płacimy składki ważne że lekarze mają większe pensje i podwyżki kiedy tylko chcą

      • co ty pleciesz kobieto

  • To nie covid zabija tylko sami lekarze .którzy biorą niezłe pieniądze żeby nieść pomoc której nigdy nie zdążą udzielić bo czegoś nie ma bo za daleko bo zawsze coś przykre ale prawdziwe

    • Czy ktoś z Państwa komentujacych był świadkiem tego zdarzenia?

      • Jak na Zagłoby to prawdopodobnie po wyjściu od Komornika i serce nie dało rady

    • przykre ale prawdziwe to jest twoje odbicie w lustrze

    • A może poprostu karetka była wówczas na innej wizycie ani Covid ani sposób funkcjonowania numeru alarmowego 112 nie ma wpływu na ilość wezwań. A bezradni ludzie potrafią wezwać ZRM do bólu brzucha wymiotów lub gorączki ponieważ np.nie mają czym dojechać do apteki.

  • Świadkiem tego nie byłem ale kilka dni temu byłem na miejscu wypadku drogowego na gminie Zagórów. Na miejsce dojechały jednostki Osp i dowodzacy akcją poprosił o zadysponowanie ZRM do poszkodowanej. Czekali…. czekali…. „tylko” 1,5 godziny.
    To jest po prostu dramat!

Dodaj komentarz