Po ponad trzech latach wyższość rywalek na swoim terenie musiały uznać zawodniczki Słupczanki Słupca. Nasza drużyna przegrała dziś z Wisłą Płock 0:2.
Ósmy zespół w ligowej tabeli wysoko postawił poprzeczkę zawodniczkom Tomasza Kowalskiego. Przez całe spotkanie był bardzo dobrze zorganizowany w pressingu na połowie rywalek oraz w obronie. Choć cały mecz był dość wyrównany, to jednak lepiej prezentowały się rywalki. Grały szybciej, dokładniej i skuteczniej. Styuacji bramkowych więcej miały jednak nasze piłkarki.
W 12 minucie objęły one prowadzenie po prostopadłej piłce za linię obrony Słupczanki. Pierwszą okazję dla miejscowych w 26 minucie miała z kolei Kinga Waszak, jednak jej strzał okazał się niegroźny. Pięć minut później po uderzeniu Oliwii Kuras dobrze interweniowała bramkarka rywalek, która tego dnia jeszcze kilka razy ratowała swój zespół przed stratą gola.
W 34 minucie przyjezdne po strzele Kuras uratował słupek. Ta sama zawodniczka uderzyła jeszcze zza szesnastki pięć minut przed przerwą, jednak jej próbę na poprzeczkę sparowała bramkarka z Płocka. Rywalki chwilę wcześniej strzeliły nad bramką.
W drugiej połowie przyjezdne nastawiły się głównie na kontry. Słupczanka musiała atakować żeby odrobić straty. W 53 minucie z bardzo ostrego kąta w słupek trafiła Maja Pacholska. Niespełna 10 minut później było już 2:0 dla Wisły, która wykorzystała błąd rywalek e obronie po jednym z szybkich ataków.
Po kilku roszadach w ustawieniu nasza drużyna przeniosła ciężar gry na połowę przeciwniczek. W stuprocentowej sytuacji strzał Emilii Zajączkowskiej obroniła bramkarka z Płocka. Zaraz potem dwie udane interwencje zanotowała Zuzanna Zmyślona. Na sześć minut przed końcem meczu w polu karnym faulowana była Maja Pacholska. Karnego nie wykorzystała jednak Klaudia Dymińska i wynik nie uległ już zmianie.
Za tydzień Słupczanka na wyjeździe zmierzy się z trzecim w tabeli LFA Szczecin. Do liderujących Diamentów Warszawa, zajmująca drugie miejsce drużyna ze Słupcy traci już siedem punktów.










































