Wielkie derby w Wielką Sobotę dla SKP

4:3 z Polaninem Strzałkowo na własnym boisku wygrali seniorzy SKP Słupca w ramach rozgrywek V Ligi.

Spotkanie rozgrywane przy ulicy Gajowej przyciągnęło na trybuny tamtejszego stadionu wielu kibiców. Miejsce zajął na nich również trener SKP, Mirosław Kwaśny, który w sumie przez sześć spotkań nie będzie mógł przebywać na ławce rezerwowej swojej drużny. To efekt kary wymierzonej przez arbitra po meczu w Kole.

Jak na derby przystało spotkanie od początku było żywiołowe i zacięte. Pierwsze minuty to koncertowa gra gospodarzy, którzy wykorzystali wszystkie stworzone przez siebie sytuacje bramkowe. W 9. minucie piłkę na szesnasty metr do Tomasza Koziorowskiego wycofał Kacper Kajdan i było 1:0. W 16. z rzutu rożnego na 2:0 strzałem głową podwyższył Mikołaj Wiśniewski, a cztery minuty później po szybkiej kontrze, tym razem przy trafieniu na 3:0 Konrada Kobylarka, ponownie asystował Kajdan. W międzyczasie w 15 minucie z rzutu wolnego dla Polanina niecelnie uderzał Michał Lorencki.

Po zdobyciu wysokiego prowadzenia słupczanie cofnęli się na swoją połowę, a inicjatywę przejęli goście, którzy nie mieli zamiaru się poddawać. W 30. minucie wobec biernej postawy obrony SKP piłkę do bramki posłał Fryderyk Spiepielski. Zaraz potem strzał zza pola karnego Piotra Witowskiego obronił Bartosz Przybyła. Jeszcze przed przerwą trener Andrzej Stefański zdecydował się na dwie zmiany. Boisko opuścili Aleksander Stawski i Dawid Szymański, a w ich miejsce na placu gry pojawili się Igor Wendland i Patryk Kruczyński.

Gospodarze, którzy nastawili się na grę z kontry mieli jeszcze dwie groźne sytuacje przed przerwą.Po rzucie wolnym z główki niecelnie uderzał Koziorowski, a w 37. minucie w bramkę po szybkim ataku nie trafił również Wiśniewski. Strzałkowanie także strzelali niecelnie po rożnym minutę później, a w 42. po takim samym stałym fragmencie gry zdobyli gola kontaktowego. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Michał Mól i było 3:2.

Po zmianie stron przez całą drugą połowę inicjatywę mieli goście. Mimo tego nie tworzyli wielu klarownych sytuacji do zdobycia gola. W 74 minucie po jednej z nielicznych akcji ofensywnych SKP wynik na 4:2 podwyższył Mateusz Sobczak. Chwile później dobrze interweniował Przybyła, który wyszedł do groźnej prostopadłej piłki. W 85. minucie po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym gola na 4:3 dla Polanina strzelił Wendland.

Meczu w barwach gospodarzy nie dokończył wprowadzony na boisko w drugiej połowie Emanuel Mikołajczyk, który z drugą żółtą, a co za tym idzie czerwoną kartką w 90. minucie musiał opuścić plac gry. Ostatni minuty był bardzo nerwowe. Gospodarze nie potrafili uspokoić gry i dłużej utrzymać się przy piłce. Po jej przechwycie ryzykownie ruszali do ataku chcąc „zamknąć” mecz, nadziewali się jednak na groźne kontry. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i to słupczanie cieszyli się ze zwycięstwa. Za tydzień na wyjeździe zagrają z Liderem Swarzędz. Polanin u siebie zmierzy się z Polonusem Kazimierz Biskupi.

 

2 Responses

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *