Szukaj
Close this search box.
Szukaj
Close this search box.

Zaczęło się jak nigdy, skończyło jak zawsze. Victoria lepsza w derbach.

Porażki 1:4 na własnym boisku z Victorią Września doznali seniorzy SKP Słupca. Duży wpływ na wynik meczu miały szybko stracone dwie bramki.

Na derbowy pojedynek, mimo serii porażek gospodarze wyszli z głowami podniesionymi w górę. Od początku spotkania grali solidnie w obronie, a na boisku było widać wolę walki i zaangażowanie. Czasem gra z obu stron była dość ostra. Nie brakowało przewinień i kar. W szóstej minucie słupczanie mieli już na swoim koncie dwie żółte kartki.

Pierwszą groźną sytuację stworzyli rywale, którzy od pierwszej minuty mieli inicjatywę na boisku. W 22 minucie mogło być 0:1 po rzucie rożnym. Dobrze i jak się później okazało nie po raz ostatni interweniował Bartosz Przybyła. Trzy minuty później prowadzenie objął jednak SKP. Dośrodkowaną z boku piłkę, głową dobrze uderzył Mateusz Sołtysiak i gracze Łukasza Kubzdyla pierwszy raz w tym roku objęli prowadzenie w meczu ligowym.

Do końca pierwszej połowy to Victoria miała przewagę. W 30 minucie znowu interweniował Przybyła. Zaraz potem w dobrej sytuacji niecelnie głową uderzał Wojciech Durski. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.

Po zmianie stron to słupczanie mogli podwyższyć prowadzenie. Po długiej piłce zagranej z linii obrony lobować bramkarza próbował Durski. Ta sztuka mu się jednak nie udała. Niestety w 55 minucie po zamieszaniu w polu karnym przy rzucie rożnym gola na 1:1 zdobył Klaudiusz Marecki.

Od tego momentu gra SKP się posypała. Niespełna dwie minuty później po składnej akcji gości na skrzydle było już 1:2, a gola zdobył Arkadiusz Wolniewicz. Goście oddali inicjatywę, jednak miejscowi nie potrafili tego wykorzystać. W 78 minucie piłkę na skrzydle stracił wprowadzony w drugiej połowie na plac gry Adam Koperski. Zaraz potem było 1:3 po kolejnej bramce Wolniewicza. Kilka minut później SKP uratował słupek.

W końcówce meczu drugą żółtą, a co za tym idzie czerwoną kartkę, za dyskusje z arbitrem obejrzał Kamil Michalak. Wynik spotkania na 1:4, po rzucie karnym, podyktowanym za faul Koperskiego ustalił Orlande Kpassa. Rozmiar porażki mógł być o wiele wyższy, jednak aż trzykrotnie swoich kolegów ratował Bartosz Przybyła.

3 maja słupczanie zagrają na wyjeździe z Tarnovią Tarnowo Podgórne.

 

2 odpowiedzi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *