Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

Żeglarze dla Stasia

29 sierpnia przy przystani Marina w Ostrowie odbędą sie Regaty Finałowe o Grand Prix Jeziora Powidzkiego, którym towarzyszyć będzie kolejna akcja charytatywna “Żeglarze dzieciom”.

Tym razem pieniędzy będą zbierane na leczenie Stasia, który cierpi na dziecięce porażenie mózgowe okołoporodowe.

-Prawidłowa ciąża nie zwiastowała żadnych kłopotów… Dopiero dzień naszego pierwszego spotkania – porodu okazał się tak trudny i skomplikowany. Poród był ciężki trwał długo. Zamiast pierwszego krzyku salę przenikała cisza świadcząca o tym, że coś niedobrego dzieje się z naszym synkiem. Staś został podduszony. Po dłuższym czasie wydobył się nareszcie płacz naszego dziecka.

Był strasznie siny, ale mimo tego dostał bardzo dobre wyniki porodu. Na początku naszej walki pojawiły się problemy z siadaniem później chodzeniem. Zaczęliśmy szukać pomocy u specjalistów na własną rękę, każdy odprawiał nas z kwitkiem mówiąc, że ma dobre punkty po porodzie i „mamy dać dziecku czas”. W wieku 3 lat nadal miał problemy z poruszaniem się i mową. Dostaliśmy orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym.

Zaczęła się walka, która trwa do dziś o sprawność synka. Staś dużo swojego krótkiego życia spędza w szpitalach szukając pomocy i trafnej diagnozy. Był już wielokrotnie w klinice neurologicznej, metabolicznej, endykronologicznej, gastroentelogicznej, genetycznej oraz jest częstym gościem na oddziale dziecięcym z powodu opóźnienia termoregulacji organizmu, która doprowadza do napadu padaczkowego, traci przytomność.

Do niedawna nie mieliśmy dokładnej diagnozy synka. Trafiliśmy do Profesora Marka Jóźwiaka, który postawił diagnozę: – Dziecięce porażenie mózgowe okołoporodowe. Przed nami dużo pracy o powrót do sprawności i bycia samodzielnym. Staś ma 7 lat mówi pojedyncze słowa, ma niskie napięcie mięśniowe. Dostaliśmy szansę na specjalną terapię synka, która pomoże go odblokować. Spotkaliśmy się w Warszawie z Dr. Vell. www.dr-vel.com Pan doktor prowadzi taką terapię lecz jest ona bardzo kosztowna. 1 turnus, który trwa 10 dni kosztuje 13000 zł.

Turnusów może być dużo więcej, więc każda pomoc, każda złotówka jest dla nas na wagę złota. Dlatego prosimy ludzi o dobrych sercach o pomoc w powrocie do sprawności naszego Synka Stasia.
Serce boli patrząc jak Staś próbuje się porozumieć z nami oraz rówieśnikami a nie może. Staś jest pogodnym i bardzo kochanym chłopcem mimo przeciwności losu i tego co przechodzi. Nie poddaje się jednak, jest dzielnym wojownikiem ćwiczy z terapeutami na rehabilitacji.

Ma zajęcia w przedszkolu specjalnym, do którego uczęszcza oraz z fizjoterapeutą, logopedą oraz psychologiem. Wierzymy w to, że Synek dogoni rówieśników i będzie mógł żyć jak każde inne zdrowe dziecko- mówi mama Stasia.


Brak komentarzy

Dodaj komentarz