Twoja informacja

Masz dla nas temat? Napisz!

ZSP Strzałkowo i SP Ostrowite z mistrzowskimi tytułami w piłce siatkowej

Szkoły ze Strzałkowa i Ostrowitego triumfowały w rozgrywkach piłki siatkowej w ramach Igrzysk Młodzieży Szkolnej.

Zawody zostały rozegrane we wtorek w hali sportowej Szkoły Podstawowej w Ostrowitem.

Wzięło w nich udział 45 zawodniczek z 5 szkół podstawowych powiatu słupeckiego.

Dokładne wyniki znajdziecie TUTAJ.

 

FOTO: MOS Słupca


Najnowsze komentarze
  • Przeczytanie powyższego artykułu stało się inspiracją do napisania paru słów na temat zasobów jak i kondycji słupeckiej siatkówki.Oczywiście temat jest złożony bo odnosi się do aktualnych wyników które padły w Mistrzostwach Powiatu Słupeckiego w Piłce Siatkowej Igrzyska Młodzieży Szkolnej 2022/2023 a więc zasadniczo wydawałoby się, że sprawa dotyczy konkretnie Szkoły Podstawowej Nr 3 bo ta Szkoła reprezentowała Słupcę tak w kategorii dziewcząt jak i chłopców z ich opiekunami włącznie .Dla mało zorientowanych to tylko przegrana w „jakiś tam powiatowych zawodach” a liczy się uczestnictwo, zabawa a dopiero na końcu rywalizacja ale to tylko część prawdy.
    Nie byłoby tematu gdyby te dziewczyny czy ci chłopcy przygotowywali się do zawodów w zakresie zajęć pozalekcyjnych SKS bo wtedy wynik obciąża tylko opiekunów nauczycieli prowadzących zajęcia w tej szkole.
    Niestety ale w tym przypadku sprawa jest o wiele bardziej złożona bo wiąże się z sytuacją gdzie uczniowie Ci ( a przynajmniej zdecydowana większość chyba, że jest inaczej) trenują w ramach grup SPS-u gdzie mają zapewnione jednostki treningowe 3 x w tygodniu co na tym etapie szkolenia jest bardzo dużo oraz kadrę trenerską ( nauczyciele SP nr 3 ) i myślę,że wiele innych zachęt do treningu a wymierny wynik końcowy bardzo rozczarowujący…Dziewczęta dwie porażki i to wysoko po 2:0 i w setach też wysoko nie dają dobrego świadectwa. Zdaję sobie sprawę, że aktualnie nie ma żeńskiej siatkówki w Słupcy i nie wiem jakie plany mają włodarze SPS-u ale jak podjęto decyzję szkolenia dziewcząt to trzeba to już robić z pełnym zaangażowaniem i oczekiwać wyników a tu wielka klapa….gdzie szukać przyczyny takiego stanu rzeczy? moim skromnym zdaniem po prostu trzeba poszukać młodą osobę pełną zaangażowania w to co robi i dać jej popracować ( czy byłoby lepiej tego nie wiem ) a nie zatrudniać opiekuna który ma zajęcia w szkole ,zajęcia pozalekcyjne w szkole do tego wiele innych zajęć na mieście .Siłą rzeczy w tym momencie nie ma już pełnego zaangażowania a wyniki to potwierdzają a przecież te dziewczyny nie trenują od dziś tylko przynajmniej rok/dwa a może i więcej…
    Większym problemem są wyniki chłopców bo i tu klapa na całej linii i fakt zajęcia III-go miejsca jest blamażem chłopaków jak ich trenera i po części w nieciekawym świetle stawia p.Prezesa SPS – u. Przegrane mecze ze Strzałkowem czy Ostrowitem nie stawia w najlepszym świetle drużyny…I w tym przypadku przecież większość grupy to chłopcy z trójki którzy trenują też przynajmniej rok/dwa a wyniki???? Ale i w tym przypadku mamy trenera / z tego co słyszałem/ byłego zawodnika, trenera „ojca sukcesu” awansu do II-ligi słupeckiego SPS – u ale też zapracowanego człowieka orkiestrę /praca w szkole,zajęcia pozalekcyjne w szkole, żagle i inne/ tak się po prostu nie da a wynik to tylko potwierdza.
    Nie wiem czym kierują się włodarze SPS – u a może tylko p.Prezes jednoosobowo ,że nie wywierają presji na większe postępy tych młodych adeptów.Przecież drużynę stanowią chłopcy 7/8 klasa trenujący przynajmniej ze dwa lata (chyba ,że się mylę i w zawodach uczestniczyli młodzicy)prowadzeni przez tego samego opiekuna więc już coś powinni grać…w tym miejscu trzeba zaznaczyć ,że powinni i pewnie mają motywację by się szkolić,pracować by w niedalekiej perspektywie zasilić pierwszą drużynę występującą w II lidze…tym bardziej,że mają możliwość kontynuacji swej pasji w starszych grupach SPS-u….nie traćmy tych chłopców z nadzieją ,że SPS doczeka czasów gdzie trzon drużyny stanowić będą miejscowi a z zewnątrz będzie tylko uzupełnienie…do dzieła p.Prezesie więcej wiary w innych młodszych trenerów i nie chcę słyszeć ,że nie ma Kto i tylko ta para trenerów jest zbawieniem i są niezatapialni !!!!!

  • I powyższa wypowiedź obrazuje prawdziwy obraz słupeckiej ! siatkówki, bo przecież pierwsza drużyna SPS ten obraz tylko fałszuje!!!

    • Może nie jest tak źle…bo jeśli chodzi o program szkolenia to uważam,że wszystko jest jak na możliwości SPS ok!…Z tego co się orientuję,to SPS stworzył warunki do kształcenia młodych adeptów siatkówki i chwała im za to….grupy wiekowe ustawione prawidłowo…. osobiście uważam,że problem jest w zaangażowaniu w trening (co wykazałem poprzednio) …na każdym etapie szkolenia potrzeba dużego zaangażowania (aktywnego a nie biernego )….niestety siatkówka to trudna dyscyplina zwłaszcza na początku ale to trzeba przetrwać i tu jest właśnie udział opiekuna…. zdaję sobie sprawę, że nie łatwo jest prowadzić młodych adeptów ale uważam,że jak się Ktoś podejmuje to nie ma, że boli….nie wiem dlaczego nie zatrudnia się w tych kategoriach wiekowych p.Grzegorza L…co prawda już emeryt i może sam nie chce się podjąć zadania?…ale na pewno można byłoby przekazać prowadzenia tych grup młodszym….na pewno efekt będzie dużo lepszy

  • przeciez zeby szkolenie dzieci przynosiło efekty potrzebne są grupy szkoleniowe w każdej kategorii poczynając od mini siatkówki przez młodzików, kadetów na juniorach kończąc. Żeby tak było potrzebna jest spora ilość trenujących dzieci, które z kolei ktoś powinien zachęcić do trenowania w klubie. Bez ciągłości szkolenia oraz dużej ilości treningów i gry nie liczył bym za bardzo na to że trzon II ligowej drużyny stanowić będą słupczanie (no chyba że zadowalające jest wpisanie do składu juniora, który cały sezon postoi w kwadracie dla rezerwowych )

    • szanowny rodzicu!… osobiście uważam, że na dzień dzisiejszy SPS robi dobrą robotę…bo grupy o których piszesz funkcjonują i chętna młodzież która ma ochotę i zapał ma możliwość treningu… problemem na samym początku jest to,że siatkówka to trudna techniczna grą i rzeczywiście potrzeba wytrwałości by dzieciaki potrafiły odbić piłkę…. żeby zacząć czerpać jako taką przyjemność to dobry minimum rok treningu….to nie gala gdzie każdy coś tam wybiega i jest zadowolony…. problemem na każdym etapie są opiekunowie i ich podejście i zaangażowanie w trening…. oczywiście odpowiednio dla każdego szczebla szkolenia…nie wiem dlaczego ale aktualnie jest jakieś przynajmniej dla mnie dziwne podejście do treningu i tu akurat mam na myśli już te grupy kadet/junior….jednostki treningowe są ale efekt mierny…. opiekunowie mają jakąś dziwną filozofię i nie bardzo wiem na co czekają…zadowoleni są z postępu ,że coraz lepiej idzie…. może i idzie ale chłopaki ok 2 klasy szkoły średniej już powinni aspirować do pierwszej drużyny…. oczywiście znajdą się znawcy , że to nierealne ale ja twierdzę,że realne i nie trzeba szukać przykładów daleko bo wystarczy tylko cofnąć się do początku słupeckiej siatkówki lata 1971-77 gdzie trzon drużyny stanowili 17-19 latkowie S.Kinalski,A.Kinalsli Babucha i inni i kolejno awansowali od A klasy, III ligi do ligi międzywojewódzkiej odpowiednika dzisiejszej II – ligi a kto wie czy nie mocniejszejsza….można tylko potrzeba innego podejścia więc szanowny rodzicu nie tylko wpisanie do składu juniora będzie sukcesem ….. możliwa jest też gra w I zespole…..praca,praca a będzie dobrze…wiem o czym piszę bo częściowo pamiętam te czasy więc to nie żadna fikcja zresztą są jeszcze kibice którzy chodzą na mecze i pamiętają tamte czasy….

      • Szanowny rodzicu,
        to że grupy są to bardzo dobrze, tylko żeby ” wyprodukować” siatkarza to potrzeba czasu. Kazda grupa wiekowa powinna liczyć ok 15 zawodników i regularnie trenowac. Każda grupa wiekowa powinna grać w rozgrywkach i nie przez sezon, dwa a co roku żeby młodzik widział sens trenowania! Teraz w rozgrywkach jest mini kadeci co się zatem dzieje z młodzikami i juniorami?

  • Z zasady ma Pan rację tak to powinno wyglądać..Problemem jest zorganizowanie chłopaków dla każdej grupy . Stworzenie takich grup w tak małym środowisku to problem tym bardziej,że początki są bardzo trudne .początkujący młodzi adepci szybko sie zniechęcają …. szkoły niewiele pomagają nauczyciele tak z nr1 jak i nr3 choć to byli siatkarze wola na w-f zajęcia z kosza ,kopanej bo to łatwo…niestety tak to bywa pisałem w pierwszym komentarzu…ale do Pana wiadomości, że w wieku 15-17 lat też można dobrze grać oczywiście potrzeba sporej pracy i to ciężkiej… piszę tak bo już wspominałem, siatkówka słupecka w latach 71- 80 była oparta na takich samograjacj którzy zaczynali przygodę z siatkówka w szkole średniej…taki los małych ośrodków więc to co jest wystarczy tylko potrzeba odpowiednich trenerów którzy się przyłożą do pracy a efekt będzie….

Dodaj komentarz